ŻUŁAWY 2010 - WODA

18 marca 2010 - Woda.

Trzecie już spotkanie z cyklu „Żuławy 2010” odbyło się w ten czwartek w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku. Tym razem mowa była o wodzie. O znaczeniu wody dla regionu, o zagrożeniu, jakie dla ludzi i ich dobytku stanowi bliskie sąsiedztwo wody, ale i o zagrożeniu, jakie dla wody stanowi bliskie sąsiedztwo ludzi.

Spotkanie rozpoczęła emisja filmu Katarzyny Sędek i Andrzeja Mielczarka o projekcie Tuga BioBlitz. Impreza polegająca na identyfikacji największej liczby gatunków roślin i zwierząt w ograniczonym czasie [w tym wypadku 4 godzin] odbyła się 13-14 czerwca 2009. Miejscem akcji była rzeka Tuga w centrum Nowego Dworu Gdańskiego. Założeniem BioBlitzu, poza ograniczonym czasem poszukiwań, jest wybór miejsca, które powinno być dobrze znanym, powszechnie dostępnym i uczęszczanym przez ludzi miejscem, jak park miejski, czy kąpielisko. Film wyświetlony podczas spotkania można zobaczyć poniżej.

Część pierwsza:

Realizacja - Katarzyna Sędek, zdjęcia - Andrzej Mielczarek.

Część druga:

Realizacja - Katarzyna Sędek, zdjęcia - Andrzej Mielczarek.

Pierwszy BioBlitz miał miejsce 31 maja 1996 roku w Kenilworth Park and Aquatic Gardens u brzegu rzeki Anacostia w sercu Waszyngtonu. Podczas trwającej całą dobę akcji udało się zidentyfikować około tysiąca gatunków. Pierwszy BioBlitz w Polsce odbył się 30 maja 2008 roku w Sopocie pod patronatem Komitetu Badań Morza Polskiej Akademii Nauk. Badacze podzieleni na dwie grupy - morską i lądową znaleźli ponad 500 gatunków w ciągu 4 godzin. Podczas także 4-godzinnej akcji w Nowym Dworze Gdańskim zidentyfikowano 404 gatunki, co, z uwagi na deszczową pogodę, można uznać za wynik znacznie zaniżony.

Więcej informacji i materiałów na temat BioBlitzu na Tudze można znaleźć na www.tuga.info.pl

Po emisji filmu słuchacze mieli sposobność wysłuchania wykładu prof. Jana Marcina Węsławskiego, Kierownika Zakładu Ekologii Morza w Instytucie Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie. Prof. Węsławski uczestniczył w wielu wyprawach polarnych i morskich. Nieobce są mu: Spitsbergen, Ziemia Franciszka Józefa, Wyspa Niedźwiedzia, Ziemia Ellesmera, Grenlandia Północno-Wschodnia, Półwysep Kola, a także morza: Bałtyckie, Grenlandzkie, Barentsa, Norweskie, Karskie i Baffina, ale także wiekszość rzek pomorskich, po których w wolnych chwilach pływa kanadyjką.

Prof. Jan Marcin Węsławski. Fot. Anna Walczak.

Prof. Węsławski podzielił się ze słuchaczami wiedzą i doświadczeniem w zakresie badań różnorodności biologicznej, zależności między działalnością człowieka, a stanem wód naturalnych. Mówił o sposobach pomiaru stanu wód, o zjawisku ich samooczyszczania i przeszkodach, które na drodze tego zjawiska stawia człowiek. Przekonywał, że warto dbać o środowisko naturalne choćby z uwagi na usługi jakie ze środowiska możemy czerpać. Tu na pierwszym miejscu, poza naszym i naszych dzieci zdrowiem, należy wymienić turystykę, gdyż „nie możliwa jest turystyka do obszarów zdegradowanych”. Jak powiedział Marek Kamiński „Wisła i jej dopływy są naszym przebojem eksportowym”, dlatego należy docenić i chronić przyrodę, a do tego nie wystarczy działalność naukowców. Potrzebne jest też zrozumienie i uczestnictwo ludzi tam mieszkających. Takie akcje jak BioBlitz mają właśnie za zadanie uświadomić to bywalcom danego miejsca i okolicznym mieszkańcom.

Kolejny wykład był, z małymi zmianami, powtórką z seminarium w Rybinie. Dr Dariusz Piasek, poza krótkim naszkicowaniem historii żuławskich związków wałowych od czasów krzyżackich do roku 1945 oraz przedstawieniem wielu ciekawostek z tym tematem związanych, przytaczał zasady funkcjonowania związków wałowych na przykładzie Niziny Walichnowskiej [gdzie nawiasem pisząc wybieram się w przyszłym tygodniu].

Tymczasem w rogu sali rozstawione urządzenie do napełniania worków piaskiem już czekało na prezentację.

Fot. Marek Opitz.

Po tym, co widziałem kilka dni temu na seminarium przeciwpowodziowym w Rybinie trudno było mi sobie wyobrazić prezentację napełniacza worków w zabytkowej Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego. A jednak odbyła się, choć nie tak efektowna. Zamiast piasku użyto granulatu, który łatwiej później sprzątnąć.

Lech Michalczewski opisujący działanie Trrio 107.

Strażacy z Cedrów Wielkich przy obsłudze Trrio 107.

Następnym punktem programu była bardzo oczekiwana, sądząc po szybko ustawiającej się kolejce, degustacja śledzia „po żuławsku”.

Jak widać na poniższym zdjęciu, gdy dotarłem wreszcie do stołu po śledziach pozostała już tylko taca do wylizania [aż tak bardzo mi nie zależało]. Tymczasem kolejka liczyła jeszcze około 20 osób.

Udało mi się jednak zdobyć przepis na śledzia, co, w połączeniu ze zdolnościami kulinarnymi mojej lepszej niewątpliwie połowy, zwiastuje rychłą degustację w zaciszu domowym.

W Gabinecie Burmistrza po raz kolejny można było obejrzeć wideo-prezentację Magdy Pannert i Ewy Cichockiej.

Fot. Anna Walczak.

Kolejne, kwietniowe spotkanie pod tytułem „Dom i ludzie” wbrew planom nie będzie spotkaniem ostatnim. Już 20 maja odbędzie się kolejne, którego tematem będą „Żuławy... i Niderlandy”. Ponadto w związku z ogromnym zainteresowaniem planowane jest przedłużenie cyklu spotkań do końca roku, z przerwą wakacyjną.

W ostatnim zdaniu pragnę przeprosić za kiepską jakość zdjęć [moich] wynikającą z problemów z lampą, tudzież wyjątkowo niepewnej ręki przy preferownych przeze mnie ujęciach bez doświetlania.

Architektura

Do Góry

Dom i ludzie

Palczewo
Drewnica
Ostaszewo
Wikrowo
Drewnica

2009-