Kalendarz ♦ Aktualności ♦  ♦ Księga Gości ♦ Newsletter
          

WALICHNOWSKI ZYGZAK

Kto czytał, ten wie, że pod koniec wędrówki „W Krainie Deszczowców” po przejechaniu w deszczu 70 kilometrów odgrażałem się: „My tu jeszcze wrócimy... ze Słońcem!”.
       Pięć lat później „nadejszła wiekopomna chwila”. Wprawdzie wróciłem sam. Wprawdzie zmodyfikowałem nieco trasę. Wprawdzie jechałem z północy na południe, odwrotnie niż poprzednio. Jednak wróciłem i odkryłem wiele nowych miejsc. Warto wracać w te same rejony. Dzięki temu można je lepiej poznać.

       Kilka słów o tytule. Postronnemu czytelnikowi wystarczy spojrzeć na trasę na mapie. Jest zygzak? Powiedzmy, że jest! Czułem ten zygzak to oddalając się, to powracając do drogi głównej, którą jechałem 5 lat temu. Dla mnie sens jest jednak głębszy. Tytuł bowiem nawiązuje do relacji z pewnej wędrówki rowerowej popełnionej przed dekadą. Lektura tej właśnie relacji zainspirowała mnie do bardziej świadomego podróżowania, do odkopywania historii bardziej lub mniej znanej. I przede wszystkim do emitowania swoich wrażeń i doświadczeń w formie własnych opisów.
       Relacją, o której piszę jest „Żuławski zygzak” autorstwa Tomasza Plucińskiego. To od niej się wszystko zaczęło... i przez Niego :-).

Migawka z wycieczki.


Relacja przeniesiona na stronę
NaKole.net

Bezpośredni link do relacji:
www.nakole.net/w_20150416.php

Zapraszam

Palczewo
Drewnica
Ostaszewo
Wikrowo
Drewnica

2009-