Kalendarz ♦ Aktualności ♦  ♦ Księga Gości ♦ Newsletter
          

PO TORZE, PO TORZE, PO TORZE, PRZEZ MOST

01 maja 2013 - Po torze, po torze, po torze, przez most.

Sporo ostatnio mówi się na temat Pomorskiej Kolei Metropolitalnej i reaktywacji tak zwanej „kokoszkowskiej” [powinno być „staropilskiej”] linii kolejowej. Trasa owa łączyła Wrzeszcz ze Starą Piłą pod Żukowem, stanowiąc krótsze połączenie z Gdańska na zachód niż istniejąca już wtedy od niespełna trzech dekad linia Pruszcz Gdański-Kartuzy. Była ona elementem planowanego, ale niedokończonego połączenia Gdańska z Berlinem.
Kilka wizyt w okresie luty - marzec na dawno nieodwiedzanej linii uświadomiło mi, że nie tylko się o tym mówi, ale prace idą pełną parą. W połowie marca zgodnie pomyśleliśmy z Agnieszką, że to ostatnia szansa na obejrzenie i uwiecznienie wiaduktów na tej niemal stuletniej linii kolejowej. Ostatni dzwonek, ponieważ lada tydzień ruszą prace rozbiórkowe. Wszystkie nasypy oraz wiadukty zostaną rozebrane, a w ich miejscu staną nowe konstrukcje.


Jej trasa biegła łukiem w kierunku południowo-wschodnim. Odchodząc na wysokości przystanku Gdańsk Lotnisko od głównej arterii miasta, przecinała przyczółkami zerwanych mostów ulicę Grunwaldzką, Wita Stwosza, Polanki, biegła następnie pod lasem obok kościoła Zmartwychwstańców, przechodząc w głębi jar przekopu, dalej mijała cmentarz brętowski, przeskakiwała znów zerwanymi filarami wiaduktu szosę wiodącą do Rębiechowa i niespełna pół kilometra dalej, na wysokości szpitala czubków, wchodziła w jeszcze głębszy jar, zaraz za miejscem, w którym Strzyża przepływała pod nasypem wąsko sklepionym tunelem. Tam uciekała w nieznane nam terytorium. Wiedzieliśmy tylko, że tak samo jak tu zerwane mosty towarzyszą jej dalej, nieodmiennie, z uporem niezrozumiałej logiki.

Paweł Huelle
Weiser Dawidek
1987


Wycieczkę planowaną pierwotnie na początek kwietnia postanowiliśmy zrealizować pieszo z uwagi na trwającą cały czas wycinkę drzew i krzewów oraz wywózkę drewna, a także przedłużającą się zimę przeplatającą opady śniegu, roztopy i zamarzanie, a co za tym idzie trudne warunki do jazdy rowerem. Później z różnych niezależnych przyczyn zmuszeni byliśmy przełożyć wycieczkę. Kolejnym realnym terminem wędrowania, w którym wszyscy zainteresowani mieli wolne, był początek maja. W taki oto sposób na wędrówkę umarłą linią kolejową wybraliśmy się w 99 rocznicę jej otwarcia. Plan pokonania trasy pieszo pozostał, mimo, że warunki pogodowe oraz stopień uprzątnięcia terenu z wyciętych drzew i gałęzi w początku maja pozwoliłyby na przejazd rowerem.


 Informacje 
  • Uczestnicy:
    • żona - Agnieszka,
    • będąca drodze na świat córka - Maria,
    • przyjaciele - Ewa i Ryszard
    • piszący te słowa, a dla wyżej wymienionych mąż, ojciec i przyjaciel - Paweł;
  • Data i czas: 01 maja 2013, 0800-1400;
  • Pogoda:
    • wiatr: chwilami silny i zimny;
    • zachmurzenie: małe;
    • opad: brak;
    • temperatura: ok. 10 do 20 st.C;
  • Dystans: 15,5 km;
  • Trasa: Wrzeszcz - Strzyża - Brętowo - Migowo - Kiełpinek - Matarnia;
  • Mapa: Po torze, po torze, po torze, przez most.

Wiedząc już, że termin wędrówki musi zostać przełożony na maj oraz bojąc się, że nie zdążymy przed rozbiórką wiaduktów, odwiedziliśmy wcześniej z Agnieszką trasę w kilku miejscach uwieczniając to, co ma przeminąć, ustępując lepszemu [czyt. nowszemu]. Dlatego właśnie w relację wplecione są obrazy zdejmowane w okresie marzec - kwiecień - maj i nie są poukładane chronologiczne, lecz terytorialnie, więc przeplatają trochę zimy, trochę lata. Zdjęcia wykonane w innym terminie niż odbyła się wędrówka opatrzyłem stosowną datą. Również po odbyciu wędrówki nie zamierzamy zapomnieć o kolei staropilskiej. Z czasem więc zapewne dodam również zdjęcia późniejsze.


 Szczypta historii 

Gdańsk uzyskał połączenie kolejowe w 1852 roku, kiedy to od linii Kolei Wschodniej, biegnącej z Berlina przez Bydgoszcz i Tczew do Królewca zostało wykonane odgałęzienie na północ. Linia kolejowa przecinała pierścień gdańskich fortyfikacji nowożytnych i kończyła się gdańskim dworcem przy ulicy Toruńskiej. W 1867 roku zbudowano linię kolejową przez Nowe Szkoty i Zaspę do Nowego Portu. Do Wrzeszcza kolej dotarła w 1870 roku, kiedy nastąpiło otwarcie linii kolejowej Koszalin - Słupsk - Gdańsk ze stacją czołową przy Bramie Oliwskiej. W 1896 roku otwarto dworzec Gdańsk Główny.

Historia linii kolejowej z Wrzeszcza przez Strzyżę, Brętowo, Jasień i Kiełpino sięga początku XX wieku, kiedy to Parlament Pruski przyjął ustawę [28 lipca 1909] o budowie kolei z Wrzeszcza [Langfuhr] do Starej Piły [Altemühle] i połączeniu tym samym linii Gdańsk - Koszalin z wybudowaną w latach 1883-1886 linią Pruszcz - Kartuzy.

Planowana linia, mimo, że znajdująca się w pobliżu morza miała mieć charakter podgórski, z uwagi na konieczność pokonania różnicy wzniesień między dolnym Wrzeszczem, a wzgórzami morenowymi wynoszącą ponad 100 metrów. I to na odcinku 13 kilometrów, bowiem na 13 kilometrze tej 19,5 kilometrowej trasy przypadającym między Kokoszkami, a Leźnem znajduje się kulminacja wynosząca 137 m n.p.m. Tor poprowadzono zboczami wzgórz morenowych zachowując maksymalne pochylenie 13‰ kosztem wykonania dużej ilości łuków.

Budowaną trzy lata linię otwarto 1 maja 1914 roku i w ten sposób zapewniono krótsze połączenie kolejowe Gdańska z Kartuzami niż przez Pruszcz Gdański. Na trasie było pięć dworców: Wrzeszcz [Langfuhr], Kiełpinek [Klein Kelpin], Kokoszki [Kokoschken], Leźno [Leesen] i Stara Piła [Altemüle] oraz jeden przystanek w Brętowie [Brentau]. Charakter terenów, przez które poprowadzono linię wymusił wzniesienie wielu obiektów inżynierskich, w tym: 1 mostu, 2 przepustów oraz 23 wiaduktów [jeśli dobrze policzyłem :-)].

Pociągi na tej trasie kursowały prawie do końca II Wojny Światowej. Kiedy 25 marca 1945 roku do Gdańska zbliżyły się od północy i zachodu wojska radzieckie, wycofujący się Niemcy, chcąc stworzyć zaporę dla nadciągających czołgów radzieckich, wysadzili pięć wiaduktów wprowadzając uprzednio na cztery z nich parowozy. Były to wiadukty nad ulicami Grunwaldzka [Hauptstraße], Wita Stwosza [Kronprinzenallee], Polanki [Pelonkerweg], Słowackiego [Hochstrieß] oraz nad drogą z Migowa [Müggau] do Brętowa [Brentau] - dziś ulica Dolne Migowo. Rosjanie natomiast dopełnili dzieła zniszczenia wysadzając wiadukty ponownie, próbując udrożnić przejazdy i otworzyć drogę natarcia. Wątpliwości może tu budzić jedynie wiadukt Polanki, ale o tym później.

          

Wita Stwosza. Od Strony Oliwy.                     Słowackiego. Od strony Niedźwiednika.

Źródło zdjęć: 30 dni
klikaj po większe

W takim właśnie stanie linię kolejową przejęła po wojnie Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych w Gdańsku. Temat odbudowy zniszczonej linii był podejmowany kilkakrotnie. Największym problemem były zrujnowane wiadukty. Z tego względu zaniechano odbudowy, a niezniszczone odcinki torów przewieziono do Malborka, gdzie posłużyły do odbudowy, rozgrabionej przez Armię Czerwoną, linii Malbork - Kwidzyn.

Odcinek z Kokoszek do Starej Piły nie doznał większego uszczerbku podczas działań wojennych i wkrótce po wojnie ruszyły nim pociągi z Gdyni przez Osową, Kokoszki, Starą Piłę do Kartuz.

Dziś na trasie kolejowej Wrzeszcz - Stara Piła można zobaczyć przyczółki wiaduktów wysadzonych podczas wojny, kilka wiaduktów, które oparły się działaniom wojennym, przepust Strzyży w Brętowie, miejsce po przystanku osobowym Brentau, dworce: Kiełpinek [Klein Kelpin], Kokoszki [Kokoschken], Leźno [Leesen] i Stara Piła [Altemüle] oraz odbudowany w 1950 roku, piękny most kratownicowy nad Radunią między Leźnem, a Starą Piłą.

Nie do zobaczenia są niestety przęsła zburzonych wiaduktów oraz wiadukt nad drogą z Brętowa do Piecek rozebrany podczas budowy dzisiejszej ulicy Rakoczego. Wkrótce nie do zobaczenia będzie cała infrastruktura na odcinku Wrzeszcz - Kiełpinek z uwagi na mające zacząć się z początkiem maja prace rozbiórkowe. Stąd właśnie pomysł, żeby przejść się i zobaczyć to, co przemija.

Korzystałem i polecam lekturę:

  1. Henryk Jursz „Co się stało z wiaduktami?” [w:] „Dziennik Bałtycki” 22/06/2012;
  2. Leszek Lewiński „W 15 minut do Kartuz” [w:] „30 Dni” 07/1999;
  3. Leszek Lewiński „Historia linii kol. Gdańsk Wrzeszcz-Stara Piła” [w:] „Świat kolei” 02/2001;
  4. Paweł Huelle „Weiser Dawidek”
  5. Forum Dawny Gdańsk
  6. Gazeta.pl Trójmiasto
  7. SkyscraperCity - dużo obrazków z całej trasy


Wycieczkę rozpoczęliśmy od... Biedronki. Biedronka bowiem wylądowała przy ulicy Grunwaldzkiej nieopodal miejsca, gdzie interesujący nas tor łączył się z linią Gdynia - Gdańsk. Jest pierwszy maja, więc Biedronka śpi, podobnie, jak inne duże sklepy na A, na C, czy na T. Na szczęście wszyscy to przewidzieliśmy, robiąc już wczoraj zapasy w postaci kilku „tylko polskich produktów”, które teraz niesiemy w plecaczkach, by spożyć gdzieś na torach.

Odczekawszy akademicki kwadrans, rozglądając się za ewentualnymi spóźnialskimi [uczestników miało być co najmniej 8], ruszamy na szlak... właściwie na tor.

TOR, czyli Turystyczne Oględziny Robót rozpoczynamy od obejrzenia początku wykarczowanego nasypu. Dobry widok jest ze stalowego wiaduktu nad torami Gdańsk - Gdynia.

Wrzeszcz. Widok z wiaduktu nad torami na początek nasypu kolei „staropilskiej”.

Na wysokości stacji Gdańsk-Zaspa, w miejscu, gdzie zaczyna się nasyp, zatrzymujemy się w celu pierwszego pozowanka.

Wrzeszcz. Zaraz wchodzimy na nasyp.

Krótki marsz nasypem doprowadza nas do pozostałości po wiadukcie nad obecną ulicą Grunwaldzką.

Strzyża. Wiadukt pierwszy: Grunwaldzka [Hauptstraße].
[16.04.2013]

 Wiadukt pierwszy 

Grunwaldzka [Hauptstraße]. Wzniesiony prawdopodobnie w 1912 roku wiadukt składał się z betonowych przyczółków oraz pojedynczego, stalowego przęsła. Wycofujący się Niemcy 25 marca 1945 roku zaminowali wiadukt i wprowadzili na niego lokomotywę. Do wysadzenia musieli jednak użyć panzerfaustów z powodu awarii systemu zdalnego odpalania ładunku.

Okolice wiaduktu nad ulicą Grunwaldzką [Hauptstraße] w 1929 roku. Źródło: Instytut Herdera
Po środku - obsadzona drzewami Grunwaldzka.
Po prawej - tory relacji Gdańsk-Gdynia.
W tle - Oliwa.

Do dzisiaj z wiaduktu został tylko zachodni przyczółek. Wschodni został rozebrany podczas poszerzania jezdni.

Co ciekawe, dwie z czterech lokomotyw użytych do zabarykadowania przejazdu pod wiaduktami po wojnie wyremontowano i służyły Kolejom Polskim. Jedna dwa lata, a druga aż 25 lat.

Strzyża. Wiadukt pierwszy: Grunwaldzka [Hauptstraße].
Pozostałości wschodniego przyczółka wiaduktu.
[16.04.2013]

Po krótkich oględzinach „wspomnienia po wiadukcie” przechodzimy przez Grunwaldzką, gdzie oglądamy fragment zachodniego przyczółka.

Strzyża. Wiadukt pierwszy: Grunwaldzka [Hauptstraße].
Zachodni przyczółek.
[16.04.2013]

Wchodzimy na przyczółek i ruszamy na zachód. Łagodnym łukiem dochodzimy do pętli przy ulicy Wita Stwosza. Tutaj powstanie stacja PKM Strzyża stanowiąca jedno z dwóch miejsc łączących PKM z siecią tramwajową.

Strzyża. Pętla przy ulicy Wita Stwosza.

Tu też znajdował się kolejny wiadukt.

Strzyża. Wiadukt drugi: Wita Stwosza [Kronprinzenallee].
Po lewej zajezdnia tramwajowa.
[16.04.2013]

 Wiadukt drugi 

Wita Stwosza [Kronprinzenallee]. Wiadukt nad ulicą Wita Stwosza składał się z dwóch betonowych przyczółków z wieżyczkami i balustradami oraz stalowego przęsła podpartego czterema żeliwnymi filarami.

Okolice wiaduktu nad ulicą Wita Stwosza [Kronprinzenallee] w 1929 roku. Źródło: Instytut Herdera

Ciekawe, że budynek dzisiejszej zajezdni już wtedy istniał. Istniało też ogrodnictwo w miejscu dzisiejszego Okazu. Budynki przy obecnej ulicy Drożyny nie zmieniły się znacząco.

Wiadukt również został wysadzony 25 marca 1945 roku przez wojska niemieckie po wprowadzeniu nań lokomotywy.

Wiadukt nad ulicą Wita Stwosza [Kronprinzenallee] w 1945 roku.
Widok od strony Wrzeszcza.
Źródło: 30 dni 9/1999

Wiadukt nad ulicą Wita Stwosza [Kronprinzenallee] w 1945 roku.
Widok od strony Oliwy.
Źródło: 30 dni 9/1999



Ja zostaje po stronie wschodniej, reszta wycieczki już wchodzi na przeciwległy przyczółek.

Strzyża. Wiadukt drugi: Wita Stwosza [Kronprinzenallee].

Nadganiam.

Strzyża. Wiadukt drugi: Wita Stwosza [Kronprinzenallee].

Jeszcze tylko rzut oka na miejsce po wiadukcie [ale i przed wiaduktem] od strony Wrzeszcza...

Strzyża. Wiadukt drugi: Wita Stwosza [Kronprinzenallee].
Widok od południa. [14.05.2013]

...oraz na zdobiące ruinę „freski”...

Strzyża. Wiadukt drugi: Wita Stwosza [Kronprinzenallee].
[16.04.2013]

Strzyża. Wiadukt drugi: Wita Stwosza [Kronprinzenallee]
[16.04.2013].

...i ruszamy skręcającym łagodnie na południe nasypem do widocznego już niedaleko wiaduktu nad ulicą Polanki.

Strzyża. Wiadukt trzeci. Polanki [Pelonkerweg].
Przyczółek południowy. Po prawej Osiedle Młodych w dzielnicy VII Dwór.
[16.04.2013]

 Wiadukt trzeci 

Polanki [Pelonkerweg]. Wiadukt o przyczółkach betonowych, z niewielkimi wieżyczkami i stalowymi balustradami oraz stalowym przęśle podpartym charakterystycznym łukami. Gniazda tych podpór widać dziś w postaci par krzyży w przyczółkach.

Okolice wiaduktu nad ulicą Polanki [Pelonkerweg] w 1929 roku. Źródło: Instytut Herdera

Historia wiaduktu nad ulicą Polanki jest bardzo zagadkowa. Jego stan według inwentaryzacji przeprowadzonej w październiku 1945 roku prezentował się jako nieznacznie uszkodzony z kompletnym przęsłem. Dodatkowo nie ma żadnych źródeł mówiących o jego wysadzeniu. Być może Niemcy nie zdążyli do wysadzić, albo tak, jak w przypadku wiaduktu nad Grunwaldzką, zawiodło zdalne odpalanie. W każdym razie nie jest znane żadne dokładne zdjęcie tego wiaduktu, a jedynie rysunki sporządzone przez biuro inżynierskie przeprowadzające inwentaryzację.

Stan wiaduktu nad ul.Polanki od strony zachodniej w październiku 1945 roku wg rysunku biura inżynierskiego Z.Leśniewski, J.Nowicki, P.Szawernowski. Źródło: „Co się stało z wiaduktami?” [w:] „Dziennik Bałtycki” 22/06/2012;

Zobacz też komentarz Henryka Jursza na dole strony. Rzuca on nieco więcej światła na zagadkową historię tego wiaduktu.



Strzyża. Wiadukt trzeci. Polanki [Pelonkerweg].
Widok od wschodu. [14.05.2013]

Strzyża. Wiadukt trzeci. Polanki [Pelonkerweg].
Wieżyczka na południowym przyczółku.

Strzyża. Wiadukt trzeci. Polanki [Pelonkerweg].
Widok z południowego przyczółka w kierunku Wita Stwosza.

I tu też kilka zasługujących na uwagę malowideł.

Strzyża. Wiadukt trzeci. Polanki [Pelonkerweg].

                 

Strzyża. Wiadukt trzeci. Polanki [Pelonkerweg].

Strzyża. Wiadukt trzeci. Polanki [Pelonkerweg].
[14.05.2013]

Za ulicą Polanki mijamy po prawej Osiedle Młodych w dzielnicy VII Dwór i cały czas idąc śladem toru wchodzimy do lasu. Na wysokości ulicy Jana Kiepury schodzimy z toru, by przyjrzeć się niewielkiemu wiaduktowi.

Strzyża. Wiadukt czwarty. Jana Kiepury.
W głębi wiadukt Weisera.

 Wiadukt czwarty 

Wiadukt nad ścieżką będącą przedłużeniem dzisiejszej ulicy Jana Kiepury posiadał ongiś metalowe poręcze.



Strzyża. Wiadukt czwarty. Jana Kiepury.
Widok od zachodu. [14.05.2013]

Poświęcamy chwilę na obejrzenie i sfotografowanie tego wiaduktu, mimo, że kusi nas już swoim urokiem pobliski wiadukt zwany Mostem Weisera. Mijamy Kościół Zmartwychwstania Pańskiego i część z nas dnem wąwozu, a część ścieżką na jego lewym brzegu dochodzi do wiaduktu. Przy wiadukcie tym robię dziś tylko dwa zdjęcia. Najpierw pokażę kilka obrazów zarejestrowanych podczas wcześniejszych spacerów z Agnieszką.

Strzyża. Wiadukt piąty. Wiadukt Weisera.
[27.03.2013]

Strzyża. Wiadukt piąty. Wiadukt Weisera.
[27.03.2013]

Strzyża. Wiadukt piąty. Wiadukt Weisera.
[27.03.2013]

Strzyża. Wiadukt piąty. Wiadukt Weisera.
[27.03.2013]

 Wiadukt piąty 

Nazwa tego oddanego do użytku w 1913 roku wiaduktu, a młodsza od niego samego o co najmniej 75 lat, związana jest z postacią Dawida Weisera - bohatera powieści Pawła Huelle o dzieciach [rocznik 45] ze Strzyży, które między innymi w okolicy tego wiaduktu spędzały swoje dzieciństwo. Został on uwieczniony na okładce pierwszego wydania powieści w 1987 roku. Wiadukt przeprowadza nad torami ścieżkę będącą przedłużeniem dzisiejszej ulicy Ludowej w stronę nieistniejącej dzisiaj zagrody oraz żwirowni.

Trudno zresztą było zrozumieć, dlaczego pośród tylu zerwanych mostów ocalały tylko te, które dzisiaj były zupełnie nieużyteczne, jak ten pomiędzy kościołem proboszcza Dudaka a brętowskim cmentarzem, fantastycznie wysoki, łączący nad przekopem brzegi skarpy porośniętej trawą, żarnowcem i dzikimi malinami.

Paweł Huelle
Weiser Dawidek
1987



Teraz kilka późniejszych zdjęć.

Strzyża. Wiadukt piąty. Wiadukt Weisera.
[14.05.2013]

Strzyża. Wiadukt piąty. Wiadukt Weisera.
[14.05.2013]

Strzyża. Wiadukt piąty. Wiadukt Weisera.
[14.05.2013]

Strzyża. Wiadukt piąty. Wiadukt Weisera.
[14.05.2013]

Korzystając z super szerokiego szkła Ryszarda, robię dziś w tym miejscu jedynie dwa wspomniane wcześniej zdjęcia z drzewami w ukłonach..

Strzyża. Wiadukt piąty. Wiadukt Weisera.

Strzyża. Wąwóz za wiaduktem Weisera.

 Wiadukt piąty 

W sobotę 27 kwietnia odbyło się drugie już pożegnanie Mostu Weisera. Zdjęcia z tej imprezy można zobaczyć tu.

Karta pamiątkowa z pożegnania Mostku Weisera.

W środę 05 czerwca odbyło się symboliczne wysadzenie wiaduktu Weisera poprzedzone inscenizacją bitwy niemającej w rzeczywistości miejsca.

Strzyża. Akcja pod Weiserem.
[05.06.2013]
Klikaj po więcej



Kilkaset metrów za Wiaduktem Weisera zatrzymuje się przy nas przemiły rowerzysta, który prowadzi nas do grobu Horsta Mellera znajdującego się na zaniedbanym cmentarzu w Brętowie [gdzie się nie ruszę - cmentarze]. To na terenie tego cmentarza koledzy Dawida Weisera bawili się w wojnę. Horst Meller został również uwieczniony w powieści Pawła Huelle.

Brętowo. Cmentarz. Horst Meller 1929 - 1936.

Spędzamy kilka chwil w tym smutnym miejscu. Większość grobów wielkością wskazuje na pochówki dzieci. Większość bezimienna. Pamięć przeminęła. Pozostał smutek, żal i wstyd. Wstyd, że dopuszczono do takiego zaniedbania i dewastacji. Dlaczego? Po wojnie pewnie dlatego, że sie ruhen in Gott, a wszystko, co niemieckie należało zniszczyć. Ale później... dzisiaj? Wstyd i hańba dla miasta i dla parafii.

Brętowo. Cmentarz. Winfried Bator.

Hier
ruht in Gott
unser Söhnchen
Winfried Bator
∗ 20.4.35
† 20.7.35

Tu
spoczywa w Bogu
nasz synek
Winfried Bator
∗ 20 kwietnia 1935
† 20 lipca 1935

Z jaką łatwością ze starych cmentarzy można odczytać ludzkie tragedie. Mały Winfried przeżył trzy miesiące. Jego rodzice: Maria z domu Behrendt [1897-1981] i Paul Bator [1904-1987] przeżyli swoje dziecko o pół wieku [Paul - ponad, Maria - niespełna].

Pół wieku tęsknoty...

Brętowo. Cmentarz. Manfred Graf.

Tu również czyjś synek, któremu dane było przeżyć trochę ponad półtora roku.

Cmentarz ten jest częścią cmentarza brętowskiego założonego w 1904 roku i działającego do 1946 roku. Rozciąga się on od ulicy Słowackiego [obecnie Starej Słowackiego]. Spora część cmentarza została zniszczona podczas budowy kościoła.

Znalazłem i na to adekwatny cytat w Weiserze Dawidku. Powiedziane przez nieskomplikowanego człowieka gdzieś pod barem między czwartym, a piątym piwem, ale powiedziane mądrze i prawdziwie.

- A tobie, gówniarzu, ręka uschnie!
- Niby dlaczego?
- Bo jak się krzyż zdejmuje z poświęconego miejsca, ręka uschnie prędzej czy później!
- To Luterska kaplica, niemiecka!
- Luterska, nie luterska, krzyż zawsze ten sam!

Na bliższej Słowackiego części cmentarza znalazłem grób Franza Buczkowskiego [05.12.1860 - 19.08.1938] i jego żony Kunigunde [3.3.1864 - 11.11.1939]. Wszelkie podobieństwo do uczestników wędrówki jest niezamierzone i przypadkowe.




Wracamy na szlak... znaczy na tor. Mijamy ogródki działkowe po prawej, a także piękny inaczej kościół p.w. Matki Bożej Nieustającej Pomocy i budynki mieszkalne przy ulicy Trawki po lewej i docieramy do ulicy Słowackiego. Tutaj był duży wiadukt o ceglanych przyczółkach i stalowym przęśle.

Brętowo. Słowackiego [Hochstrieß].
Pozowanko w miejscu po północnym przyczółku.

 Wiadukt szósty 

Słowackiego [Hochstrieß]. Wiadukt o wysokich, ceglanych przyczółkach oraz stalowym kratownicowym przęśle. Umożliwiał przeprowadzenie torów nad drogą z Wrzeszcza [Langfuhr] do Brętowa [Brentau] i Złotej Karczmy [Goldkrug] oraz wprowadzenie go na zbocze wysokiego wzgórza.

Przęsło, po wprowadzeniu na nie lokomotywy, zostało wysadzone 25 marca 1945 roku przez żołnierzy niemieckich w celu uniemożliwienia nacierającym od strony Brętowa Rosjanom przejazdu między wzgórzami morenowymi w stronę Wrzeszcza.

Wiadukt nad ulicą Słowackiego [Hochstrieß]. Stan z 1945 roku po wysadzeniu.
Źródło: 30 dni 7/1999

Przyczółek północny został rozebrany latem 2006 roku, ponieważ stanowił zagrożenie dla przechodniów oraz przeszkodę w rozbudowie ulicy Słowackiego. Zabezpieczony betonem, papą i siatką drucianą przyczółek południowy można dziś jeszcze podziwiać. Jednak już niedługo.



Ryszard decyduje, że zamiast iść 200 metrów do przejścia dla pieszych, można przy dzisiejszym, niewielkim, długoweekendowym ruchu pójść na skróty.

Pójdźcie za znakiem mym.

Przecinamy ulicę Słowackiego i dalej udajemy się ścieżką u stóp wysokiego nasypu...

Brętowo. Na ścieżce u stóp nasypu. Fot. Ryszard Burdzel.

...by obejrzeć przepust Strzyży znajdujący się kilkaset metrów dalej.

Brętowo. Przepust Strzyży. Widok od zachodu.
[14.05.2013]

To jest właśnie ten „tunel”, w którym znika Dawidek wraz z Elką.

Brętowo. Przepust Strzyży. Weiser, wiem, że tam jesteś! - chciałoby się krzyknąć.
[23.05.2013]

Brętowo. Cztery piąte załogi przy przepuście Strzyży.

Brętowo. Przepust Strzyży i niezapominajki.
Taka symbolika: NIE ZAPOMNIMY!
[14.05.2013]

Dopiero obejrzawszy przepust wracamy do zachowanego przyczółka wiaduktu. Tu pokażę trzy zdjęcia sprzed dwóch tygodni.

Brętowo. Wiadukt szósty. Słowackiego [Hochstrieß].
Widok zza stawu. W tle osiedle Niedźwiednik.
[16.04.2013]

Brętowo. Wiadukt szósty. Słowackiego [Hochstrieß].
Widok zza stawu. W tle osiedle Niedźwiednik.
[16.04.2013]

Brętowo. Prace na nasypie trwają.
Widok zza stawu.
[16.04.2013]

...i jedno z przyszłości :-)

Brętowo. Wiadukt szósty. Słowackiego [Hochstrieß]. Widok z zachodu.
W tle Kościół p.w. Matki Bożej Nieustającej Pomocy i Brętowska Brama.
[15.05.2013]

Tymczasem dzisiaj...

...dziewczyny idą wzdłuż nasypu przy ujściu Strzyży do stawu...

...a ja z Ryszardem wspinamy się na przyczółek...

Brętowo. Wiadukt szósty. Słowackiego [Hochstrieß].
Drzewa już uprzątnięte.

...by stamtąd zobaczyć i zdjąć widok w kierunku Strzyży.

Brętowo. Wiadukt szósty. Słowackiego [Hochstrieß].
Widok w kierunku Strzyży.

Postanawiamy zatrzymać się na drugie [dla niektórych pierwsze] śniadanie. Mijamy jeszcze zasypany wiadukt nad drogą prowadzącą do pochodzącego z II połowy XVIII wieku Dworu Srebrniki.

Brętowo. Wiadukt siódmy. Wiadukt nad drogą do Dworu Srebrniki [Silberhammer].

 Wiadukt siódmy 

Niewielki ceglany wiadukt nad drogą do pochodzącego z II połowy XVIII wieku Dworu Srebrniki, w którym w latach 1821-24 mieszkał i tworzył jeden z najsłynniejszych poetów niemieckiego romantyzmu - Joseph von Eichendorff.

W XVII wieku w miejscu, gdzie później stanął dwór działała topnia srebra, stąd nazwa terenu - Silberhammer / Srebrniki. Właścicielem tych gruntów był wtedy m.in. znany gdański złotnik Piotr van der Rennen, który wsławił się wykonaniem srebrnych trumien, mieszczących relikwie św. Stanisława biskupa na Wawelu i św. Wojciecha w katedrze w Gnieźnie. W 1910 roku utworzono tu szpital dla psychicznie chorych. Dzisiaj jest to teren Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego.

Wiadukt ten był jeszcze niedawno drożny. Dwa lata temu przechodziliśmy tędy z Agnieszką. Dochodzimy do wniosku, że zasypano go, żeby a) zapewnić dojazd do odcinka nasypu między nim, a ulicą Słowackiego; b) uchronić przechodniów przed zawaleniem się resztek zrujnowanej konstrukcji.

Brętowo. Wiadukt siódmy. Wiadukt nad drogą do Dworu Srebrniki [Silberhammer].
[23.05.2013]

Brętowo. Wiadukt siódmy. Wiadukt nad drogą do Dworu Srebrniki [Silberhammer].
W tle znowu kościół p.w. Matki Bożej Nieustającej Pomocy.
[23.05.2013]

Podczas, gdy ja z Ryszardem penetrujemy okolicę wiaduktu, dziewczyny czekają na „torze”.

Dziewczyny na „torze”.

Chwilę później robimy sobie wspomnianą i oczekiwaną już przerwę na małe co nieco w zaciszu głębokiego wąwozu.

Piknik na „torach”.

Mnie nosi, więc wspinam się na wzgórze, za którym zaczyna się teren szpitala i z góry zdejmuję wąwóz i pozostałych członków wędrówki na tle osiedla Niedźwiednik.

Ryszard wspina się naprzeciwko i woła mnie do znaleziska...

Ryszard ze słupkiem.

...którym jest granitowy słupek z krzyżem maltańskim wyznaczający zapewne granicę działki zajmowanej przez torowisko. Przy wiadukcie Weisera widziałem kilka takich słupków po obu stronach toru.

Słupek bez Ryszarda.

Posiliwszy się ruszamy ciekawi wiaduktów przy ulicy Ogrodowej [Herrengarten].

Brętowo. Wiadukt ósmy. Ogrodowa [Herrengarten].
Chłopaki dołem, dziewczyny górą.

 Wiadukt ósmy 

Ogrodowa [Herrengarten]. Ceglany wiadukt nad ulicą Ogrodową prowadzącą do cmentarza Srebrzysko.

Wiąże się z nim ciekawa historia, mówiąca o tym, że mieszkańcy okolicznych domów w obawie, że wybuch naruszy ich domostwa uprosili Niemców, żeby nie wysadzali wiaduktu. Ci uległszy prośbom zaminowali go jedynie. Mieszkańcy ostrzegli przez pułapką Rosjan, którzy rozbroili ładunki i dzięki temu wiadukt ten przetrwał wojnę w stanie nienaruszonym.



Ja zatrzymuję się na dłuższą chwilę przy, a właściwie pod wiaduktem nad ulicą Ogrodową...

Brętowo. Wiadukt ósmy. Ogrodowa [Herrengarten].
[14.05.2013]

Brętowo. Wiadukt ósmy. Ogrodowa [Herrengarten].
Droga do Srebrnik [dzisiaj do cmentarza Srebrzysko].

...i później muszę gonić peleton. Dochodzę ich przy następnym wiadukcie.

Brętowo. Wiadukt dziewiąty. Widok od wschodu.

 Wiadukt dziewiąty 

Wiadukt znajdujący się w bezpośrednim sąsiedztwie przystanku Brętowo wzniesiony został w 1912 roku. Wojnę przetrwał niemal nieuszkodzony.



Brętowo. Wiadukt dziewiąty. Widok od zachodu.
[14.05.2013]

Przechodzimy przez płaski teren na którym znajdowała się stacja Brętowo [Brentau].

Brętowo. Tu była stacja Brentau.

Dochodzimy do ulicy Rakoczego, gdzie jeszcze w drugiej połowie lat 70-tych ubiegłego wieku znajdował się wiadukt podobny do poprzedniego.

Brętowo. Miejsce, w którym znajdował się wiadukt nad gruntową wtedy drogą do Piecek.

 Wiadukt dziesiąty [nieistniejący] 

Rakoczego. Ten nieistniejący dziś wiadukt nad gruntową drogą z Brętowa do Piecek wojnę przetrwał niemal niezniszczony. Jedyne chyba dostępne jego zdjęcie wykonane w roku 1973 przez Zbigniewa Kosycarza można zobaczyć na stronie Agencji Fotograficznej Kosycarz (z00004551.jpg). Są tam też zdjęcia wiaduktów nad Ogrodową i Dolnym Migowem.

Wiadukt ten został wyburzony pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku w związku z budową ulicy Rakoczego.



Próbujemy wyobrazić sobie wąską gruntową drogę z Piecek do Brętowa w miejscu dzisiejszej dwujezdniowej drogi. Wracamy na nasyp. Po lewej zadrzewione wzgórze, z którego można zobaczyć dwa kolejne wiadukty. Byłem tu wczesną wiosną. Żeby zrobić to zdjęcie musiałem przypomnieć sobie dawne czasy, kiedy zakładało się bazy na drzewach.

Dolne Migowo. Widok na dwa wiadukty.
[09.04.2013]

Patrząc ze wzgórza na północ można zobaczyć przebieg linii kolejowej od ulicy Słowackiego do Rakoczego.

Dolne Migowo. Widok ze wzgórza w kierunku Brętowa.
[23.05.2013]

Dzisiaj nie wspinamy się na wzgórze, lecz wędrujemy dalej nasypem do dużego w całości ceglanego wiaduktu nad drogą z Migowa do Nowca, a dzisiejszą ulicą Dolne Migowo.

Wychylenie się poza krawędź zawalonego przęsła przyprawia o zawrót głowy.

Wiem, co mówię. Wychylałem się w kwietniu z drugiej strony.
[09.04.2013]

 Wiadukt jedenasty 

Dolne Migowo. Duży trzyprzęsłowy wiadukt w całości zbudowany z cegły i tego względu prawdopodobnie najdroższy na całej trasie kolei Wrzeszcz - Stara Piła.

Podobnie jak wiadukty nad Grunwaldzką, Wita Stwosza i Słowackiego został on zburzony przez Niemców w celu utrudnienia natarcia Rosjanom. Nie wiem na ile było to skuteczne zważywszy, że zburzono jedynie środkowe przęsło. Miało to miejsce 25 marca 1945 roku.

Wiadukt jedenasty. Dolne Migowo.

Wiadukt jedenasty. Dolne Migowo. Znowu widok z drzewa.
[09.04.2013]

Schodzimy na biegnącą około 10 metrów niżej jezdnię, gdzie Ryszard zdejmuje nas pamiątkowo.

Wiadukt jedenasty. Dolne Migowo. Trzy przęsła - trzy Buczki. Fot. Ryszard Burdzel.

Ja z kolei zdejmuję pamiątkowo sam wiadukt.

Wiadukt jedenasty. Dolne Migowo.
Panorama 120° z poziomu ulicy Dolne Migowo.
Klikaj po większe.

I zaraz wspinamy się na przeciwległe przęsło.

Wiadukt jedenasty. Dolne Migowo.

Kilkaset metrów dalej dochodzimy do wiaduktu nieco przypominającego Mostek Weisera, choć mniejszego i w całości betonowego [łącznie z balustradami].

Wiadukt dwunasty. Dolne Migowo.
Pozowanko.

 Wiadukt dwunasty 

Dolne Migowo. Wiadukt drogowy wyglądem zbliżony do Mostku Weisera w Strzyży. Bardzo podobne konstrukcje widziałem na również nieczynnej, ale istniejącej trasie kolejowej Smętowo - Skórcz - Lubichowo - Ocypel - Szlachta. Konstrukcja betonowa z takimiż balustradami. Gdzieś znalazłem informację, że został on wzniesiony w 1917 roku, czego rzekomo dowodzi umieszczona na nim inskrypcja. Niestety nie znalazłem ani daty na tym sypiącym się wiadukcie, ani potwierdzenia czasu jego budowy. Jeśli jednak to prawda, oznaczałoby to, że został wzniesiony już po uruchomieniu linii kolejowej.



Temu wiaduktowi tym razem też nie poświęcam wielu klatek, gdyż byłem tu z Agnieszką dwa razy [07 i 09 kwietnia] przy pięknej pogodzie. Pokażę coś z tamtych spacerów.

Wiadukt dwunasty. Dolne Migowo. Widok od wschodu ze wzgórza.
[09.04.2013]

Wiadukt dwunasty. Dolne Migowo. I z bliska.
[09.04.2013]

Wiadukt dwunasty. Dolne Migowo. Widok z wiaduktu w kierunku Kiełpinka.
[09.04.2013]

Wiadukt dwunasty. Dolne Migowo. I w kierunku Brętowa, bejbe.
[07.04.2013]

Wiadukt dwunasty. Dolne Migowo. Widok z zachodu.
[07.04.2013]

Błotnistą, rozjeżdżoną przez kłady i ciągniki drogą...

W drodze.

W drodze. Fot. Ryszard Burdzel.

...która podczas naszego kwietniowego spaceru była zalana i skuta lodem...

[09.04.2013]

...dochodzimy do wiaduktu nad kolejną, przypominająca dziś raczej ścieżkę, drogą z Migowa do Nowca.

Migowo. Wiadukt trzynasty. Wołkowyska. Strona południowa.
[09.04.2013]

 Wiadukt trzynasty 

Wołkowyska. Wzniesiony prawdopodobnie w 1912 roku wiadukt nad drogą z Migowa do Nowca [dzisiaj przedłużenie ulicy Wołkowyskiej] jest niemal identyczny, jak ten przy stacji Brętowo. Przepływa pod nim strumyczek będący dopływem Strzyży.



W tym miejscu nasi towarzysze skręcają w stronę Jasienia...

Ewa i Ryszard. Dziękujemy Wam za miłe przedpołudnie.

...a my oglądamy wiadukt od strony południowej...

Migowo. Wiadukt trzynasty. Wołkowyska. Widok od południa.
[24.06.2013].

...i od północy, na co nie było szans, gdy byliśmy tu ostatnio z powodu wycinki i zalegających wyciętych drzew.

Migowo. Wiadukt trzynasty. Wołkowyska. Widok od północy.

Ruszamy dalej torem na zachód. Po kilkunastu minutach dochodzimy do ruiny kolejnego wiaduktu. Do dziś przetrwał przyczółek południowy. Z północnego zostało niewiele. Dzisiaj wygląda to na wiadukt znikąd donikąd, jednak bez powodu na pewno tu nie powstał.

Jasień. Wiadukt czternasty. Myśliwska.

 Wiadukt czternasty 

Myśliwska. Ruina w postaci jednego mocno zniszczonego przyczółka. Zapewne był to kolejny trakt łączący Migowo, albo raczej Jasień z Nowcem.

W tym miejscu wybudowany zostanie dworzec "Wróbla Staw".



Jasień. Wiadukt czternasty. Myśliwska.

Wychodzimy z lasu i dochodzimy do przepustu małej rzeczki będącej dopływem Strzyży.

Dopływ Strzyży i drugi przepust na trasie.

Kawałek dalej napotykamy wielką wyrwę w nasypie. Po drugiej stronie ma miejsce kolejne pozowanko.

Zobacz. Tam już widać dworzec Kiełpinek.

Faktycznie. Widać.

Marysia też zaczęła przebierać nogami. Trafia celnie: nerka, wątroba, żołądek. Musimy chwilkę odpocząć.

Odpoczynek.

Mijamy jeszcze jeden wiadukt nad drogą z Kiełpinka do Nowca [dziś przedłużenie ulicy Marzeń]. Można wywnioskować, że wszystkie drogi prowadzą do Nowca. Wiadukt dosłownie sypie się na naszych oczach.

Jasień. Wiadukt piętnasty. Ulica Marzeń [droga z Kiełpinka do Nowca].

Kolejne kilkaset metrów i mijamy zachowany budynek dworca w Kiełpinku.

Przy dworcu Kiełpinek.

Odwiedzałem już wcześniej to miejsce, ale dziś zdecydowanie lepsze warunki do zdjęcia budynku dworca oraz mniejszego, zrujnowanego budyneczku, w którym mieściły się toalety.

Dworzec Kiełpinek.

Minąwszy dworzec dochodzimy do przedostatnich i zarazem najmłodszych wiaduktów podczas dzisiejszej wędrówki. Pierwszy z nich to wiadukt przeprowadzający nad torami ulicę Szczęśliwą. Wzniesiono go w latach 60-tych ubiegłego wieku i przez lata służył jako dojazd do bazy paliwowej poligonu wojskowego. Drugi to wybudowany w drugiej połowie lat 70-tych XX wieku, a ostatnio wyremontowany i rozbudowany wiadukt Obwodnicy Trójmiasta. Dalsza wędrówka torami jest utrudniona przez leżące w miejscu torów, a za obwodnicą na istniejących torach, drzewa.

Kiełpinek. Ostatni odcinek trasy przed obwodnicą.
Zdjęcie zrobione z wiaduktu ulicy Szczęśliwej. W głębi wiadukt Obwodnicy.

Kiełpinek. Wszędzie wycinka.

Obwodnicę przekraczamy drogą przechodzącą pod wiaduktem równolegle do torowiska i zaraz za wiaduktem [Karczemki] skręcamy w prawo kierując się wzdłuż brzegu opróżnionego stawu w stronę Matarni.

Karczemki. Staw.

Tu w dwudziestoleciu międzywojennym przebiegała granica między Polską, a Wolnym Miastem Gdańsk wyznaczona kamiennymi słupami granicznymi. Jeden ze słupów z oznaczeniem A152 stał przy torach od strony południowej. Granica biegła dalej przez Karczemki w kierunku skrzyżowania dzisiejszych ulic: Kartuskiej i Otomińskiej i dalej ulicą Gostyńską w kierunku Jeziora Otomińskiego. W przeciwnym kierunku granica biegła wzdłuż Strzyży i dalej do Złotej Karczmy, a kolejny w tym kierunku słup graniczny [A151] znajdował się w miejscu, gdzie dziś jest obwodnica. Granica Wolnego Miasta Gdańska jest tematem godnym osobnego potraktowania i wspaniałym materiałem na kilka wycieczek. Dzisiaj po wspomnianych słupach oczywiście nie ma śladu. Znalazłem natomiast wyciągnięty z ziemi stary słupek z wykutym krzyżem maltańskim, jakich sporo wkopanych w ziemię widzieliśmy po drodze.

Słupek.

Wędrujemy brzegiem stawu. Po drugiej stronie widać nasyp kolei w kierunku Kokoszek i dalej do Starej Piły. My dochodzimy do miejsca, gdzie do tegoż stawu wpada Strzyża. Tu robimy sobie postój na ostatni posiłek...
Ale zabrzmiało! Ostatni podczas tej wędrówki, oczywiście!

Dalej idziemy ulicą sąsiedzką do Matarni. Wzdłuż drogi widać prace związane z oczyszczaniem pasa pod przyszłą linię kolejową do portu lotniczego w Rębiechowie. Mijamy kapliczkę. Drzewo wycięte. Pamiętam to miejsce sprzed kilkunastu lat. Kapliczka ma zostać przeniesiona w pobliże kościoła św. Walentego w Matarni.

Matarnia. Kapliczka.

Mijamy jeszcze kościół wzniesiony na przełomie XIII i XIV wieku przez cystersów. Świątynia w swojej historii nosiła trzy wezwania. Najpierw św. Materna - biskupa z Italii, od którego pochodzi nazwa Matarni, następnie Ciała Chrystusowego i później św. Walentego. Kościół uległ znacznemu zniszczeniu podczas potopu szwedzkiego, dlatego jego barokowo-rokokowy wystrój pochodzi z okresu po 1655 roku.

Kościół p.w. św. Walentego w Matarni.

Dalej przechodzimy obok pochodzącego z 2 połowy XVIII wieku zespołu dworskiego składającego się z dworu, parku z aleją dojazdową, obory i chlewni.

Dwór w Matarni.

Wędrówka w kierunku Rębiechowa nie wydaje nam się na tyle interesująca, by zaliczać kolejne kilka kilometrów. Przez wiadukt [rówieśnik poprzedniego] dochodzimy do Złotej Karczmy, gdzie u dziadków czekają na nas chłopaki. Kończymy wędrówkę z obliczonym przez GPS dystansem równym 15,5 km.

Na koniec chciałbym jeszcze raz podziękować Ewie i Ryszardowi za towarzystwo oraz wyrazić swoją wdzięczność i dumę z Agnieszki. Wdzięczność za podzielanie moich zainteresowań, pomoc w teoretycznym przygotowaniu się do wędrówki i w ogóle chęć włączania się w realizację moich planów wędrówkowych, a także dumę z zaliczenia niemałego jak na „ciężarówkę” dystansu.


W rolach głównych:


Wrzeszcz. Wiadukt I: Grunwaldzka [Hauptstraße]. Zburzony w 1945 roku.

Strzyża. Wiadukt II: Wita Stwosza [Kronprinzenallee]. Zburzony w 1945 roku.

Strzyża. Wiadukt III: Polanki [Pelonkerweg]. Prawdopodobnie rozebrany po 1945 roku.

Strzyża. Wiadukt IV: Jana Kiepury.

Strzyża. Wiadukt V: Ludowa. Wiadukt Weisera.

Bretowo. Wiadukt VI: Słowackiego [Hochstrieß]. Zburzony w 1945 roku.

Bretowo. Wiadukt VII: Droga do Dworu Srebrniki.

Bretowo. Wiadukt VIII: Ogrodowa.

Bretowo. Wiadukt IX: Stacja Brętowo.

Brętowo/Piecki. Wiadukt X [nieistniejący]: Droga z Brętowa do Piecek. Dziś ulica Rakoczego.

Migowo. Wiadukt XI: Dolne Migowo. Zburzony w 1945 roku.

Migowo. Wiadukt XII: Droga Migowo - Nowiec.

Migowo. Wiadukt XIII: Droga Migowo - Nowiec. Dziś ulica Wołkowyska.

Jasień. Wiadukt XIV: Droga Jasień - Nowiec.

Kiełpinek. Wiadukt XV: Droga Kiełpinek - Nowiec. Dziś ulica Marzeń.


 Sprostowanie... 

...dotyczące tytułu wędrówki, będącej oczywiście cytatem z Tuwima.
Jedynym mostem na trasie kolei do Starej Piły był most nad Radunią między Leźnem, a Starą Piłą. Most ów został wysadzony prawdopodobnie 18 marca 1945 roku i odbudowany pięć lat później. Wszystkie pozostałe obiekty to przepusty i wiadukty, mimo, iż jeden z nich nazywany jest Mostem Weisera.



Kontynuacją tej wędrówki będzie przejazd Pomorską Koleją Metropolitalną latem 2015 roku. Do zobaczenia!

Jeżeli spodobała się Tobie powyższa relacja proponuje, jako rozwinięcie tematu, przeczytać opis wędrówki Kolej na Starą Piłę.



 
Podziel się wędrówką ze znajomym:

 



Komentarze czytelników
www

W tytule maila podaj tytuł wędrówki, a w treści swoje imię i nazwisko lub nick oraz tekst komentarza. Możesz też podać adres swojej strony internetowej. Adresów mailowych nie zamieszczam w komentarzach. Wpisy wulgarne i nie na temat ignoruję.

Wysłanie maila oznacza zgodę na publikację Twojego nicka/nazwiska oraz treści wpisu na stronie www.zulawy.info.


1. norveg
środa, 02 października 2013

W przypadku wiaduktu nad ul. Polanki należy chyba jednak uznać, że został wysadzony. Rysunek z inwentaryzacji był jednocześnie rysunkiem odtworzeniowym - takie dwa w jednym - choć może i kiedyś się okaże, że jednak przęsło było. W każdym razie w artykule „Z wiaduktu pozostały tylko przyczółki” [tygodnik „Trójmiasto” dołączony do „Dziennika Bałtyckiego” nr 156/2012] pokazany został skan opisu wiaduktu z tej samej inwentaryzacji, co rysunek. Skan opisu został przysłany przez czytelnika „Dziennika Bałtyckiego”. Niestety, kontakt się urwał, a wspomniany czytelnik, jak informował, posiada pełną kopię inwentaryzacji, a nie tylko kalkokopie rysunków, do których miałem dostęp.

2. Gnatek
www
środa, 22 stycznia 2015

Mieszkałem w tej okolicy (Strzyża) od 1945 do 1965 roku, lecz nie widziałem wszystkich mostów i przepustów na całej trasie kolei.
Reportaż z trasy oceniam, jako bardzo dobry. Po uruchomieniu tej lini proponuję powtórkę wycieczki z aktualnymi zdjęciami.

3. Ty
www

Palczewo
Drewnica
Ostaszewo
Wikrowo
Drewnica

2009-