Kalendarz ♦ Aktualności ♦  ♦ Księga Gości ♦ Newsletter
          

HORYZONT ZDARZEŃ

19 kwietnia 2011 - Horyzont zdarzeń.

W dniu swych urodzin wybrałem się na kilkugodzinną wędrówkę po Żuławach Gdańskich. Plan tej krótkiej przejażdżki przewidywał odwiedzenie Wiśliny, Wocław i może Miłocina. I tak też się to odbyło, tyle, że później zobaczyłem na horyzoncie Cedry Wielkie, następnie Trutnowy, później Osice i tak dalej, i tak dalej. Ostatecznie krótka przejażdżka stała się konkretną wędrówką.
Zrozumiałem, że dla mnie minięcie granicy Żuław to jak przekroczenie horyzontu zdarzeń. To mnie wciąga tak silnie, że nie potrafię się stamtąd wyrwać.


 Informacje 
  • Uczestnicy: Ja sam;
  • Data i czas: 19 kwietnia 2011;
  • Pogoda:
    • wiatr: brak;
    • zachmurzenie: żadne;
    • opad: brak;
    • temperatura: od ok.10 st.C.;
  • Dystans: 92 km;
  • Trasa wycieczki: Gdańsk - Przejazdowo - Wiślina - Wocławy - Miłocin - Cedry Wielkie - Trutnowy - Osice - Giemlice - Długie Pole - Kiezmark - Trzcinowo - Wiślinka - Przejazdowo - Gdańsk;
  • Mapa: Horyzont zdarzeń

Wychodzę z domu o 0430 i ruszam jeszcze śpiącą Krajową Siódemką do Przejazdowa. Przed Przejazdowem zatrzymuje mnie na chwilę widok pełnego Księżyca błyskającego zza drzew.

Przejazdowo. Noc się dopiero kończy.

Zaplanowałem sobie być przed wschodem w Dziewięciu Włókach przy wypatrzonym wcześniej samotnym drzewie. I udało się. Do Dziewięciu Włók dojeżdżam przed wschodem. Słońce już czai się pod horyzontem.

Witam dzień. Robię zdjęcie, które sobie zaplanowałem, będące pretekstem do tej wędrówki i ruszam z powrotem w kierunku Przejazdowa.

Po drodze zauważam, że Gdańsk płonie. Promienie wschodzącego słońca odbijają się w oknach wielkich sypialni.

Przed Przejazdowem wjeżdżam na mało obecnie używany, bo ślepy odcinek Krajowej Siódemki i ruszam nią do Wocław, gdzie przy niskim słońcu zamierzam obejrzeć ruiny kościoła gotyckiego. Po drodze urzekają żuławskie wierzby w kontrowym oświetleniu.

To co widać w tle to nie wał wiślany, lecz nasyp, po którym biec będzie obwodnica.

Docieram do Wocław. Ruiny kościoła w Wocławach to pierwsze tajemnicze miejsce, które odwiedziłem na Żuławach ładnych parę lat temu. Wtedy zrozumiałem, że warto się tu [na Żuławach] pokręcić. No i kręcę się po dziś dzień. A wczesny ranek wiosną, a jeszcze lepiej latem to najlepsza pora na obejrzenie i sfotografowanie tego zabytku.

Wocławy. Kościół. Wnętrze

Budowa tego dużego kościoła pw. św. Antoniego z Padwy została rozpoczęta w 1384 roku. Pierwotnie miał on formę trójnawowej bazyliki z masywną, murowaną wieżą. W 1729 roku uległ zniszczeniu w wyniku pożaru i następnie odbudowany w obrębie nawy głównej. Spalony podczas II Wojny Światowej dotrwał do dziś w postaci niewiele mówiącej o jego dawnej wielkości ruinie.

Wocławy. Kościół. Wnętrze.

Wocławy. Kościół.

Nasyciwszy oczy widokiem ruin w Wocławach jadę do Miłocina, z którym wiąże się wiele wpomnień. Jadę tam jednak głównie po to, by zobaczyć postępy w pracach renowacyjnych w domu podcieniowym. Do domu podjeżdżam przez nawsie. Właściwie wchodzę, bo po cmentarzach nie jeżdżę. Tak, tak, tam jest cmentarz. Jest nawet fundament kościoła.

Miłocin. Cmentarz.

Miłocin. Cmentarz.

Poniżej zamieszczam zdjęcie kościoła w Miłocinie w latach 30-tych ubiegłego wieku oraz zdjęcie fundamentu, które wykonałem w 2008 roku i zamieściłem już w relacji z wędrówki Szlakiem Domów Podcieniowych.

            

[←] Miłocin 1936-39. Kościół. Źródło:Bildindex der Kunst und Architektur;
[→] Miłocin 2008. Fundament kościoła.

Już z terenu cmentarza widać zmiany w wyglądzie ostatniego miłocińskiego domu podcieniowego. Do lat 90-tych ubiegłego wieku był w miłocinie jeszcze jeden podcień. Dom z 1744 roku rozszabrowano, a później rozebrano jego szczątki. Archiwalne zdjęcia tego drugiego domu można obejrzeć w relacji z wyżej wymienionej wędrówki.

Miłocin. Cmentarz. Dom Podcieniowy.

Miłocin. Dom Podcieniowy.

Miłocin. Dom Podcieniowy.

Miłocin. Dom Podcieniowy.

Miłocin. Dom Podcieniowy.

Miłocin. Dom Podcieniowy.

Miłocin miał być ostatnim punktem programu dzisiejszej wędrówki. Jednak będąc tak blisko Cedrów Wielkich...

Cedry Wielkie. Kościół.

W Cedrach oglądam jeszcze budynek, w którym mieścił się dworzec kolejki wąskotorowej. Nie robię zdjęć, bo światło nie takie. Ruszam do Trutnów.

Trutnowy. Kościół.

Od ostatniej mojej tutaj wizyty przy kościele „wyrosła” wiata turystyczna. Oczywiście korzystam, posilając się kanapkami.

Trutnowy. Wiata.

Przypomina mi się dialog z wczorajszego wieczora:
- Kochanie. Ile zrobić ci kanapek?
- Dziękuję. Nie chcę kanapek. Jadę na krótko. Tylko Wiślina, może Miłocin i z powrotem.
Jednak zrobiła. Dziękuję, Mój Skarbie.

Kilka zdjęć...

...i w drogę. Kierunek Gdańsk? A gdzie tam. Przecież Osice niedaleko. Kolega z pracy dał mi cynk, że w Osicach „buduje się” dom podcieniowy. No nie mogę nie zajechać. Po drodze wypatruję kolejne samotne drzewo, na kolejny świt. Co poradzę? Lubię to!

Osice. Drzewo.

Dom fotografuję z drogi Osice - Giemlice. Z bliska tylko oglądam. Piękna rzecz. Można wyobrazić sobie jak wyglądały zabytkowe obecnie domy podcieniowe w czasach swej świetności.

Osice. Dom podcieniowy. Nówka sztuka.

Gdzieś za Osicami. Tu wpadłem na pomysł tytułu tej wędrówki.

Dalej jadę bez zatrzymywania przez Giemlice, Długie Pole do Leszków. Jakoś cały czas nie do końca pasuje mi ta odmiana Leszkowy - Leszków, Trutnowy - Trutnów. Jednak bardziej ją toleruję, niż równie prawidłową i dopuszczalną formę Leszkowów i Trutnowów. W Leszkowach zamierzam zatrzymać się przy wielokrotnie mijanym kościele.

Leszkowy. Kościół.

Kościół pw. św. Brata Alberta w Leszkowach wybudowano prawdopodobnie w XIV wieku, jako budowlę szachulcową, wypełnioną cegłą. Później po stronie zachodniej dobudowano drewnianą wieżę wyposażoną w dzwon i zegar. Barokowa południowa ściana powstała w II połowie XVII wieku. Po wojnie kościół niszczał, jak wiele mu podobnych. Dopiero w latach 80-tych XX wieku z inicjatywy księdza Jana Szczepańskiego dokonano odbudowy świątyni. Do ciekawostek należą 4 kamienne płyty nagrobne umieszczone w posadzce prezbiterium oraz XVII-wieczne inskrypcje wyryte w cegłach wschodniej ściany.

Leszkowy. Kościół.

Leszkowy. Kościół.

Leszkowy. Kościół.

Obejrzawszy kościół przejeżdżam wał Wiślany i urządzam sobie małą sesję na częściowo zalanym międzywalu.

Leszkowy. Nad Wisłą. W tle na wale strażnica wałowa.

Leszkowy. Nad Wisłą.

Leszkowy. Nad Wisłą.

Wzdłuż wału jadę do Kiezmarka. Tam spostrzegam spore zmiany w wyglądzie kościoła.

                                   

Styczeń 2009                                                                               Kwiecień 2011
Kiezmark. Kościół.

Kolejny kontakt z Krajową Siódemką. Na szczęście krótki. Tylko ją przecinam i kieruję się do Błotnika, gdzie rozpoczęła się budowa przystani żeglarskiej - elementu projektu Pętla Żuławska.

Błotnik. Budowa przystani.

Błotnik. Budowa przystani.

Błotnik. Budowa przystani.

Błotnik. Budowa przystani.

Dalej już bez przystanków jadę przez Wiślinę i Przejazdowo do Gdańska.



 
Podziel się wędrówką ze znajomym:

 



Komentarze czytelników
www

Wysłanie maila oznacza zgodę na publikację Twojego nicka/nazwiska oraz treści wpisu na stronie www.zulawy.info. Adresów mailowych nie zamieszczam, by chronić autorów wpisów przed żniwiarkami internetowymi. Wpisy wulgarne i nie na temat ignoruję.


1. Ty
www

Palczewo
Drewnica
Ostaszewo
Wikrowo
Drewnica

2009-