Kalendarz ♦ Aktualności ♦  ♦ Księga Gości ♦ Newsletter
          

SZLAKIEM DOMÓW PODCIENIOWYCH

25 lipca 2009 - Szlakiem Domów Podcieniowych.

Chyba najbardziej charakterystycznym obiektem achitektonicznym Żuław [po śmierci wiatraków] jest dom podcieniowy. Postanowiłem objechać wszystkie znane mi domy podcieniowe Żuław Gdańskich. Takie Tour de Podcień.

Duże, jak na czasy, w których powstały, budynki posiadają konstrukcję szkieletową, wypełnioną cegłami, czasem otynkowane. Ich charakterystycznym elementem jest wsparta na drewnianych filarach wystawka. Domy te należały do najbogatszych właścicieli ziemskich. Niegdyś na całej długości głównej ulicy wsi stały mniejsze bądź większe domy podcieniowe. Obecnie nazywamy je perłami budownictwa żuławskigo, nie tylko ze względu na cenność, ale też na rzadkość występowania. Szlak został poprowadzony w ten sposób, by poza pięknym krajobrazem żuławskim pokazać kilka z niewielu jeszcze zachowanych domów podcieniowych Żuław Gdańskich. A więcej o domach podcieniowych w podstronie Zabytki w zakładce Podcienie.



 Informacje 
  • Uczestnicy: ja;
  • Data i czas: 25 lipca 2009; godz. 0700 - 1700;
  • Pogoda:
    • wiatr: do Steblewa: bezwietrznie, dalej duje;
    • zachmurzenie: do Steblewa: kilka białych obłoczków, dalej sine chmury;
    • opad: do Steblewa: brak deszczu, dalej przelotne - ulewne;
    • temperatura: ok.20 st.C;
  • Dystans:88 km;
  • Trasa wycieczki: Gdańsk - Bogatka - Koszwały - Miłocin - Trutnowy - Osice - Giemlice - Osice - Steblewo - Czatkowy - Koźliny - Krzywe Koło - Suchy Dąb - Grabiny-Zameczek - Roszkowo - Pruszcz Gdański - Gdańsk;
  • Mapa: Szlakiem Domów Podcieniowych

Na tą wycieczkę próbowałem umówić się z sześcioma osobami. Mieliśmy spotkać się o 06.45 przy Neptunie, ale ostatecznie było nas trzech: Neptun, ja i rower.

Przy Neptunie.

Jadąc do Koszwał, gdzie zaczyna się szlak, jak tylko się dało unikałem kontaktu z krajową siódemką. Zresztą jeszcze na terenie Gdańska jest zakaz wjazdu na nią rowerem, więc najpierw drogami bocznymi, potem ścieżką rowerową, która równie gwałtownie zaczyna się na wysokości Makro, jak kończy za Przejazdowem. Tam skręciłem na Bogatkę i tą drogą wyjechałem w centrum Koszwał. Po drodze mijałem jedną z najlepiej zachowanych zagród holenderskich. Wcześniej zbaczając nieco w stronę Wiślinki można też zobaczyć ruiny gotyckiego kościoła i zaniedbany cmentarz przykościelny.

Bogatka. Dom.

W Koszwałach szlak biegnie kilkadziesiąt metrów wzdłuż krajowej siódemki, mijając po drodze dom podcieniowy z 1792 roku.

Koszwały. Dom podcieniowy.

Następnie szlak skręca na początkowo asfaltową, a dalej płytową drogę do Miłocina. Po drodze mijam dzikie wysypisko śmieci, co widać i czuć. Kilometr dalej wjeżdżam do Miłocina. Tu szlak odbija w lewo w stronę domu podcieniowego, zarośniętego i zapomnianego cmentarza oraz nieistniejącego kościoła ewangelickiego.

Miłocin. Dom podcieniowy.

O mentalności niektórych mieszkańców osiemnastowiecznego zabytku niech świadczy widok, jaki turysta zastaje dojechawszy na miejsce.

Miłocin. Dom podcieniowy.

Poniżej kościół w Miłocinie w latach 30-tych ubiegłego wieku oraz dziś.

              

Miłocin 1936.                                                                  Miłocin 2008.

Źródło lewego zdjęcia: Bildindex der Kunst und Architektur

Spod domu podcieniowego szlak wraca na drogę do Trutnów. Mijając jeszcze miejsce w którym do końca lat 80-tych stał drugi okazały dom podcieniowy. Dom pochodzący z 1744 roku został rozebrany w 1990 z uwagi na katastrofalny stan, w jakim się znajdował. Poniżej zamieszczam zdjęcia tego domu dzięki uprzejmości pana Daniela Kufla.

Miłocin. Dom podcieniowy. Źródło: prywatne archiwum Daniela Kufla.

Miłocin. Dom podcieniowy. Źródło: prywatne archiwum Daniela Kufla.

Po przejechaniu 2 kilometrów wygodną [remontowaną rok temu] asfaltową drogą wjeżdżam do wsi Trutnowy. Tu również próżno by wypatrywać wieży kościelnej dominującej w panoramie wsi. Wieża tego zbudowanego w 2 połowie XIV wieku kościoła została zniszczona w 1945 roku i do dziś nie odbudowana, a jedynie zabezpieczona dość dziwnie wyglądającym daszkiem.

Trutnowy. Kościół.

Na wschodniej ścianie kościoła można zobaczyć herb Gdańska oraz znak wielkiej wody. Jest to uwieczniony poziom zalania wsi podczas powodzi 13 kwietnia 1829 roku.

Trutnowy. Kościół. Herb.

Trutnowy. Kościół. Znak

Po drugiej stronie drogi warto zwrócić uwagę na zbudowaną w 1728 roku barokową plebanię z charakterystycznymi, masywnymi przyporami przykrytą mansardowym dachem. W sieni plebanii znajduje się tablica erekcyjna z czarnego marmuru z łacińską inskrypcją.

Trutnowy. Plebania.

Jadąc dalej mijam umieszczony tu w zeszłym roku kamień upamiętniający 700-lecie wsi...

...

...i po przecięciu drogi Pruszcz Gdański - Cedry Wielkie dojeżdżam do pięknego domu podcieniowego. Dom ten będący własnością państwa Kufel jest siedzibą Stowarzyszenia Żuławy Gdańskie oraz żywym muzeum.

Trutnowy. Dom podcieniowy.

Dzięki uprzejmości gospodarzy udaje mi się zwiedzić budynek oraz wysłuchać opowieści o nim i o Żuławach.

Trutnowy. Dom podcieniowy. Sień.

Ile serca i ciężkiej pracy właściciel włożył w remont domu i rekonstrukcję elementów widać między innymi w wielkiej izbie do której prowadzą piękne drewniane drzwi. Pan Daniel Kufel pokazuje zdjęcie zniszczonych, niekompletnych drzwi i opowiada o tym jak je rekonstruował. Z lewej strony na zdjęciu widać drzwi wejściowe z sieni, po prawej natomiast „okno” do podawania posiłków za którym znajduje się czarna kuchnia.

Trutnowy. Dom podcieniowy.

Wewnątrz zobaczyłem wystawę zabytkowych przedmiotów codziennego użytku zorganizowaną w ramach obchodów 700-lecia wsi, a w pomieszczeniu podcienia - skansen miniatur zabytków żuławskich. Na sporej wielkości makiecie z radością małego dziecka odnajdywałem np. palczewski holender z czasów świetności, Lwi Dwór z Lipiec - najstarszy zachowany dom podcieniowy, czy takie perełki jak wspomniany wcześniej, nieistniejący kościół w Miłocinie. Warto unieść wzrok i obejrzeć konstrukcję dachu, gdzie stare zabytkowe elementy łączą się z nowymi zrekonstruowanymi.

Trutnowy. Dom podcieniowy. Skansen miniatur zabytków żuławskich.

Przy domu można odpocząć, przekąsić małe conieco i podyskutować z gospodarzem na przykład o mennonitach.

Trutnowy. Przy domu podcieniowym.

Zanim ruszę w dalszą drogę ku dalszym niż się wydaje Osicom, podjeżdżam brzegiem brukowanej drogi za dom państwa Kufel i odnajduję jeszcze jeden ciekawy obiekt - zbudowany w 1848 roku drewniany dom o konstrukcji zrębowej kryty dachem mansardowym.

Trutnowy. Dom.

Jak wspomniałem następną wsią na szlaku są Osice odległe o zaledwie 3 kilometry. Były to jednak najdłuższe 3 kilometry podczas tej wycieczki. Niegdyś zapewne piękny żuławski trakt obsadzony obustronnie wierzbami, ale teraz droga usłana różami, ostami, pokrzywami i malinami. I jakby mało było tego kłucia i drapania towarzyszą mi komary i gzy. Odcinek specjany wymagający z początku dużej dozy samozaparcia, ale dalej już uporu maniaka.

Trutnowy - Osice. Szlak dla twardych :-D.

Mniej więcej w połowie drogi zbaczam ze szlaku. Kocham Żuławy, ale dalsza jazda tym odcinkiem szlaku ujawniła by we mnie skłonności masochistyczne, jakich dotąd w sobie nie odkryłem. Odnajduję wygodną drogę, która klucząc wśród pól doprowadza mnie ostatecznie do asfaltowej drogi Trutnowy - Osice. Teraz już tylko kilka minut i wjeżdżam do Osic mogących się pochwalić pięknym XV-wiecznym kościołem p.w. św. Antoniego z Padwy, pierwotnie szkieletowym, przebudowanym na murowany ze strzelistą, szkieletową wieżą dobudowaną podczas gruntownego remontu w 1767 roku.

Osice. Kościół.

Tuż przy kościele tradycyjnie już odnajduję składowisko nagrobków, a nie cmentarz.

Osice. Cmentarz?

Wieżę i wschodni szczyt zdobią horągiewki z datą przebudowy bryły kościoła i budowy wieży.

Osice. Kościół.

Jadąc dalej spotykam najmniejszy chyba na szlaku dom podcieniowy o zabudowanym podcieniu. Dom pochodzi z 1844 roku.

Osice. Dom podcieniowy.

Osice. Dom podcieniowy.

Po krótkiej pogawędce z właścicielem domu postanawiam odbić dwa kilometry na wschód do Giemlic, by obejrzeć stosunkowo młody, bo zbudowany w latach 1840 - 1841, kościół p.w. św. Jana Chrzciciela. Ciekawostką jest to, że w okresie reformacji parafia Giemlice, jako podlegająca biskupowi włocławskiemu, była jedyną katolicką „wyspą” na terenie protestanckich Żuław Gdańskich.

Giemlice. Kościół.

W Giemlicach oglądam jeszcze budynek plebanii oraz XIX-wieczną stajnię oraz budynek mieszkalny z ładnymi ceramicznymi rzeźbami.

Giemlice. Stajnia i budynek mieszkalny.

Giemlice. Stajnia.

Giemlice.

Giemlice.

Zamiast iść [raczej jachać] na łatwiznę i ruszyć do Steblewa szosą z Giemlic, postanawiam wrócić do Osic i stamtąd kontynuować wedrówkę czarnym szlakiem. W Osicach jeszcze fotografuję kościół znad zadbanego stawu położonego tradycyjnie na nawsiu. Tymczasem niebo zaczynają powoli, ale nieuchronnie zasłaniać szare chmury.

Osice. Kościół.

Wyjeżdżając z Osic udaje mi się zaskoczyć drapieżnika [myszołowa?] wypatrującego ze słomianych balotów swej ofiary.

...

Ptak jednak dość szybko orientuje, że zamiast upolować został upolowany i odlatuje.

...

Droga do Steblewa, początkowo porośnięta niską trawą i doskonale przejezdna nawet dla mojego 28-calowca...

...

...wkrótce zmienia się w bagno trudne do przebycia...

...

...ale ostatecznie doprowadza mnie do Steblewa. W miejscu, w którym wjeżdżam do wsi, w rozwidleniu dróg na Osice i Giemlice stała kiedyś gotycka kapliczka.

Steblewo. W prawo asfalt go Giemlic, w lewo błoto do Osic.

Pierwsze kapliczki i krzyże przydrożne w Europie pojawiły się w średniowieczu. W niszach tych kapliczek umieszczano figury Chrystusa frasobliwego lub ukrzyżowanego, stąd też nazwa „Boża Męka”. Wiele kapliczek i krzyży zniknęło z krajobrazu w czasie reformacji. W czasie kontrreformacji zaczęły się pojawiać ponownie i wtedy umieszczano w nich wizerunki Matki Boskiej i Świętych.

Steblewo. Boża Męka.

Jedną z najstarszych na Żuławach była steblewska, ceglana kapliczka zbudowana w 2 połowie XIV wieku. Znajdowała się ona na północnym skraju wsi przy rozwidleniu dróg na Osice i Giemlice.

Kapliczki wznoszono zwykle przy rozdrożach i skrzyżowaniach na skraju wsi, które to miejsca uchodziły za granicę między światem cywilizowanym, kontrolowanym przez człowieka i światem obcym poddanym mocy diabła, demonów i czarownic. W tych miejscach grzebano często ludzi zmarłych śmiercią nagłą, gwałtowną: samobójców, ofiary mordów, poległych żołnieży. Wierzono, że nocą po tych cmentarzach tułały się duchy potępieńców i aby się chronić przed złymi mocami stawiano w takich miejscach właśnie kapliczki i krzyże.

I w tym właśnie miejscu zmuszony byłem zrobić sobie postój i oskrobać rower z grubych pokładów błota.

...

W Steblewie oglądam dwa duże i piękne, choć zaniedbane domy podcieniowe z 2 połowy XVIII wieku.

Steblewo. Dom podcieniowy.

Steblewo. Dom podcieniowy.

Steblewo. Dom podcieniowy.

Steblewo. Dom podcieniowy.

Steblewo. Dom podcieniowy.

I wreszcie dojeżdżam do ruin kościoła.

Steblewo. Ruiny kościoła.

Jeden z największych żuławskich kościołów nieznanego wezwania wybudowany w początku XIV wieku. Kościół został spalony w 1945 roku i od tej pory można podziwiać jedynie jego zewnętrzne mury oraz fragment wieży.

Steblewo. Ruiny kościoła. Portal główny.

Steblewo. Ruiny kościoła.

Steblewo. Ruiny kościoła.

Więcej zdjęć steblewskich ruin w galerii Ruiny kościołów żuławskich.

Przy ruinie kościoła znajduje się wyremontowany bodajże w 2007 roku grobowiec rodziny Wessel.

Steblewo. Grobowiec rodziny Wessel.

Ich bin ein Gast auf Erden   -   Jestem gościem na ziemi.

Steblewo. Jeden z nagrobków z przykościelnego cmentarza.

Opuszczam Steblewo jadąc szlakiem w kierunku wału wiślanego. Następnie cofam się w stronę strażnicy wałowej.

Steblewo. Strażnica wałowa.

Ze strażnicy rozpościera się piękny widok na północ na podwójny od tego miejsca wał Wisły.

Steblewo. Panorama z wału wiślanego w kierunku północnym.

Chcąc dotrzeć do niewidocznej królowej rzek zjeżdżam z wału przy samotnej wierzbie.

...

Tymczasem słońce przebijające jeszcze przez gęstniejące nad Steblewem chmury maluje piękne krajobrazy.

...

Docieram do Wisły na 917 kilometrze.

Nad Wisłą.

Pora jednak uciekać przed nieuchronnie zbliżającą się ulewą.

...

W miejscowości Czatkowy dogania mnie deszcz. Natura ofiarowuje mi pół godziny postoju, który wykorzystuję na przejrzenie materiałów otrzymanych od pana Daniela Kufla w Trutnowach.

...

Gdy tylko trochę się przejaśniło ruszam dalej, by w delikatnie siąpiącym deszczu dotrzeć do końca Szlaku Domów Podcieniowych w Koźlinach. Tu szlak ten spotyka się z czerwonym Szlakiem Motławskim, którym miałem przyjemność jechać wiosną zeszłego roku.

...

Deszcz przestaje padać, porzucam więc myśl o zakończeniu wędrówki w Pszczółkach i powrocie pociągiem. Ruszam przez Krzywe Koło, Suchy Dąb, i Grabiny Zameczek do Pruszcza Gdańskiego. W Krzywym Kole mijam jeszcze jeden dom podcieniowy.

Krzywe Koło. Dom podcieniowy.

Dalej do Pruszcza Gdańskiego i stamtšd już w ciągłym deszczu przez Święty Wojciech do Lipiec - tu najstarszy dom podcieniowy z 1600 roku.

Lipce. Dom podcieniowy.

Kawałek w stronę Gdańska jest jeszcze jeden budynek podcieniowy - zabytkowa XIX-wieczna kuźnia na Oruni. Jest to najmniejszy budynek z podcieniem, jaki znam.

Orunia. Kuźnia podcieniowa.

W taki oto sposób odwiedziłem wszystkie domy podcieniowe Żuław Gdańskich. Sześć na Szlaku Domów Podcieniowych oraz trzy poza nim.

Podczas powrotu w strugach deszczu nasunęła mi się taka oto refleksja, że z dziesiątków, jeśli nie setek, domów podcieniowych na Żuławach Gdańskich ostało się jedynie dziewięć. Z tego dwa [w Steblewie] są w kompletnej ruinie, a kolejny [w Miłocinie] mocno zaniedbany. Jedynym jaki widzę dla tych, jak i wielu innych obiektów zabytkowych ratunkiem jest przejęcie ich przez prywatnych właścicieli - inwestorów. Przy czym osoba ta musi być nie tylko człowiekiem zamożnym, ale i anielsko cierpliwym oraz naprawdę zakochanym w Żuławach i żuławskich zabytkach. Tylko to gwarantuje wyciągnięcie ich z ruiny i przywrócenie dawnej świetności [patrz Trutnowy lub odwiedzony podczas poprzedniej wędrówki Cyganek].



 
Podziel się wędrówką ze znajomym:

 



Komentarze czytelników
www

Wysłanie maila oznacza zgodę na publikację Twojego nicka/nazwiska oraz treści wpisu na stronie www.zulawy.info. Adresów mailowych nie zamieszczam, by chronić autorów wpisów przed żniwiarkami internetowymi. Wpisy wulgarne i nie na temat ignoruję.


1. Magda Chmielewska
www
poniedziałek, 22 czerwca 2015

Witam,

Bardzo serdecznie dziękuję za opis trasy „Szlakiem Domów Podcieniowych”. Wybrałam się na zwiedzanie praktycznie w ciemno, po uprzednim wydrukowaniu trasy i opisów. Ponieważ na wycieczkę jechałam samochodem z 3 dzieci, połączyłam to również z szukaniem Geocachingu, które dzieci bardzo lubią. Troszkę trasa została w związku z tym zmodyfikowana tzn. dodane nowe miejscowości.

Reasumując, trasa jest bardzo dobrze opisana, przepiękna i właściwie nikomu nie chciało się wracać do domu.

Jeszcze raz dziękuję i szukam nowej inspiracji na Pana stronie :-)

2. Ty
www

Palczewo
Drewnica
Ostaszewo
Wikrowo
Drewnica

2009-