Kalendarz ♦ Aktualności ♦  ♦ Księga Gości ♦ Newsletter
          

SAMCHODOWY RODZINNY OBJAZD ŻUŁAW

03 lipca 2009 - Samochodowy Rodzinny Objazd Żuław.

Nadeszły wakacje. Pogoda wreszcie, jak na lato przystało. Po przesiedzeniu całego czwartku u znajomych w Wiślince, postanowiłem w piątek pojechać [dla odmiany ;-)] na Żuławy, ponieważ siedzenie przez cały dzień w jednym miejscu, powoduje, że po krótkim czasie zaczyna mnie nosić. Dlatego szybciutko na piątek zaplanowałem Objazd Żuław. Po dłuższej nieobecności na Żuławach postanowiłem tym razem z rodzinką wybrać się na szybki rekonesans znanych mi z mapy i opisów miejsc na Żuławach Wielkich. Trasę pierwotnie zaplanowaną jako całodzienną zmodyfikowałem ze względu na dzieci i coraz bardziej, z biegiem dnia, męczący upał.



 Informacje 
  • Uczestnicy: Agnieszka, Sylwia, Marcin, Jan, Paweł;
  • Data i czas: 03 lipca 2009; godz. 0800 - 1600;
  • Pogoda:
    • wiatr: brak;
    • zachmurzenie: brak;
    • opad: brak;
    • temperatura: ok.25 st.C;
  • Dystans:150 km;
  • Trasa wycieczki: Gdańsk - Nowy Dwór Gdański - Orłowo - Lubieszewo - Tuja - Marynowy - Kmiecin - Różewo - Marzęcino - Tujsk - Rybina - Cyganek - Nowy Dwór Gdański - Gdańsk;
  • Mapa: I Samochodowy Rodzinny Objazd Żuław

Udaje nam się na tyle szybko zebrać, że o godzinie 08.00 już siedzimy w Złotej Pluskwie gotowi do „wyprawy”. Wyjeżdżamy z Gdańska krajową 7 w kierunku Nowego Dworu Gdańskiego.

»Daleko jeszcze?« - to pytanie z rodzaju trudnych chłopcy zadają już w Koszwałach!
»Kawałeczek« - otrzymują uniwersalną, jak zwykle w takich przypadkach, odpowiedź.


Do Nowego Dworu Gdańskiego nie wjeżdżamy. Zwiedzeniu tego miasta poświęcimy inną wycieczkę. Tuż przed miastem skręcamy w prawo. Pierwszym przystankiem na trasie wycieczki jest wieś Orłowo, a właściwie jej północna część - Orłowskie Pole. Tu oglądamy ładny dom podcieniowy z 1846 roku z dobudowanym w 1914 roku budynkiem gospodarczym w układzie typowym dla zagród holenderskich.

Orłowskie Pole. Dom podcieniowy.

Budynek gospodarczy sądząc po zdobiącej go rzeźbie końskiej głowy był stajnią. Widać też datę budowy. W latach powojennych w obiekcie mieścił się PGR. [Nawiasem pisząc: jeśli ktoś wie, co oznaczają litery HQ proszę o informację]

Orłowskie Pole. Stajnia z 1914 roku przy domu podcieniowym.

Dostępu do budynku bronią zasieki z pokrzyw, ostów i innej roślinności. Może to i dobrze, bo, ze względu na stan obiektu, wejście groziłoby śmiercią lub kalectwem.

Orłowskie Pole. Stajnia z 1914 roku przy domu podcieniowym. Szczyt północny.

Spod domu podcieniowego udajemy się drogą polną w kierunku północnym, by po przejściu około 1 kilometra dotrzeć do wyróżniającej się w krajobrazie żuławskim kępy starych drzew. Tam znajduje się cmentarz mennonicki.

Orłowskie Pole. Cmentarz mennonicki.

Na tym bardzo zniszczonym cmentarzu znajduje się wiele zdewastowanych nagrobków z XIX i XX wieku. Odnajdujemy tam stele, cippusy, drzewa życia, podstawy krzyży [krzyże oczywiście niestety były ze stali, więc udało się je upłynnić].

Orłowskie Pole. Cmentarz mennonicki.

Orłowskie Pole. Cmentarz mennonicki.

Nastepnie wracamy do samochodu pozostawionego nieopodal domu podcieniowego. I jeszcze jedno spojrzenie zza drzew.

Orłowskie Pole. Dom podcieniowy.

W Orłowie parkujemy przed sklepem spożywczym i po obowiązkowych lodach udajemy się w stronę zbudowanego w połowie XIV wieku kościoła p.w. św. Barbary.

Orłowo. Kościół.

Napis na tabliczce informacyjnej głosi: „Na cmentarzu przykościelnym kilka stelli mennonickich”. Doprawdy żałosny widok!

Orłowo. Cmentarz przykościelny.

Obchodząc kościół wokoło, co każdy turysta, jeśli nie ma w zwyczaju, to powinien mieć, warto zwrócić uwagę na wmurowane w fundament kamienie nagrobne z wykutymi datami oraz gmerkami. Podobny kamień leży przy wejściu do kościoła.

Orłowo. Kamienie nagrobne wmurowane w fundament kościoła.

W drodze do Lubieszewa podziwiamy z drogi, z pewnego oddalenia okazały dom podcieniowy z 1802 roku zaprojektowany przez Piotra Loewena.

Orłowo. Dom podcieniowy.

W Lubieszewie mijamy gotycki kościół p.w. św. Elżbiety Węgierskiej i kierujemy sie w stronę Tuji.

Lubieszewo. Kościół. [zdjęcie wykonane jesienią ubiegłego roku].

Już z daleka widzimy, że nie ma co liczyć na obejrzenie w całej okazałości masywnej bryły kościoła p.w. św. Jakuba z oryginalną ośmiokątną wieżą, otoczoną przyporami.

Tuja. Kościół.

Trzeba koniecznie wrócić tutaj po remoncie.

W Tuji Agnieszka wypatruje ukryty w gęstej roślinności piękny drewniany dom z małym czterosłupowym podcieniem przypominającym bardziej werandę niż znane skądinąd podcienie żuławskie.

Tuja. Dom podcieniowy.

Kawałek za Tują przejeżdżamy mostkiem nad rzeką od której wieś wzięła nazwę. Rzeka ta nazywana obecnie Tugą ma źródła w Lesie Mątowskim i przepływa przez Nowy Staw, Nowy Dwór Gdański i uchodzi w Tujsku do Szkarpawy.

Za rzeką wjeżdżamy do wsi Marynowy, gdzie według jednego źródła jest 5 domów podcieniowych, a według drugiego zaledwie jeden. Odnajdujemy częściowo dzięki czujności Sylwi trzy domy. Pierwszy z nich raczej trudno przeoczyć, gdyż stoi przy drodze głównej.

Marynowy. Dom podcieniowy.

W podcieniu wybudowanego w 1804 roku i niewątpliwie zabytkowego domu mieszkaniec [być może właściciel] urządził gołębnik.

Marynowy. Dom podcieniowy.

Drugi zlokalizowany po drugiej stronie owalnicy wypatrzyła Sylwia.

Marynowy. Dom podcieniowy.

Starszy zaledwie o rok budynek praktycznie grozi zawaleniem.

Marynowy. Dom podcieniowy.

Na szczególną uwagę zasługuje belka w podcieniu z wyrzeźbionym napisem informującym, kto, kiedy i dla kogo zbudował dom, a także pięknie zdobiony portal oraz drzwi.

Marynowy. Dom podcieniowy.

W Marynowych oglądamy jeszcze kościół p.w. św. Anny wybudowany w 1330 roku i poważnie przebudowany w 1805 roku.

Marynowy. Kościół.

Wysoka drewniana wieża tego kościoła pochodzi z 1872 roku.

Marynowy. Kościół.

Wnętrze zaś, niestety zamknięte, kryje organy z 1802 roku, chrzcielnicę z XVIII wieku oraz datowane na 1501 rok drewniane figurki św. Anny, Matki Boskiej z Dzieciątkiem i Marii Magdaleny.

Marynowy. Kościół.

Na przykościelnym cmentarzu wśród współczesnych grobów katolickich stoją trzy stele [mennonickie?]

Marynowy. Cmentarz.

W północnej części wsi odnajdujemy trzeci dom podcieniowy. Jest on starszy od pozostałych. Daty na belce wskazują na rok budowy 1773 oraz rok renowacji 1939. Podcień jest zabudowany, a terenu strzeże ostry pies i, sądząc z treści tabliczki na furtce, nie mniej ostry właściciel.

Marynowy. Dom podcieniowy.

Upał zaczyna doskwierać i chłopaki dopominają się obiecanego pikniku, który nie doszedł do skutku nad Tugą [między Tują, a Marynowami] z braku odpowiedniego miejsca. Postanawiam dojechać do następnego punktu naszej wycieczki - do Kmiecina. Okazuje się to dobrą decyzją, ponieważ w centrum wsi znajduje się piękny zabytkowy kościół p.w. św. Jadwigi Królowej [coś dla taty], ławki w cieniu drzew [coś dla dam] i plac zabaw z huśtawkami i torem przeszkód [coś dla młodzieży].

W Kmiecinie.

W Kmiecinie.

Po chwili odpoczynku i spożyciu małego conieco idziemy obejrzeć kościół.

Kmiecin. Kościół.

Budowę kościoła w Kmiecinie ukończono w 1344 roku. Posiada on wyjątkowo piękny wschodni szczyt zwieńczony fialami [pinakielami]. Pod koniec XVII wieku [1697 rok] dobudowano do istniejącej bryły drewnianą wieżę z ośmioboczną izbicą, zwieńczoną spiczastym hełmem. Wieża ta uległa zniszczeniu kilka lat później, a nową wieżę wybudowano dopiero w 1754 roku. Wokół wieży znajduje się charakterystyczny dla architektury sakralnej Podhala, na Pomorzu będący nielada rzadkością, niski podcień - tzw. soboty. Wewnątrz kościoła można zobaczyć datowany na XVII wiek, polichromowany, drewniany i bogato zdobiony ołtarz główny warsztatu najprawdopodobniej gdańskiego oraz barokowy chór, bogato rzeźbione organy z końca XIX wieku, a także krzyształowo - gwiaździste sklepienie zakrystii. Drewniana brama wjazdowa została wykonana w 1786 roku przez Jakuba Hareckiego pierwotnie dla dworu w Jesionnej, jednak w 1967 roku została przeniesiona do Kmiecina i od tej pory jest bramą wejściową na plac kościelny.

Kmiecin. Kościół.

Kmiecin. Kościół.

Kmiecin. Kościół.

Wypoczęci, najedzeni, nasyceni pięknem stylowej budowli ruszamy na poszukiwanie cmentarza mennonickiego w pobliskim Różewie. Cmentarz jak się okazuje tonie w gąszczu trzymetrowej wysokości ostów. Na miejscu pracuje ekipa kosiarzy, walcząc z roślinnością.

Różewo. Cmentarz.

Udaje mi się odnaleźć kilka wyjątkowej urody stel...

Różewo. Cmentarz.

Różewo. Cmentarz.

...oraz wysłuchać opowieści pana Janka, mieszkańca Chłodniewa, o tym jak to w 2000 roku osobiście wykopywał z ziemi i ustawiał na cmentarzu stele i inne nagrobki, a teraz przyszło mu w pocie czoła tępić chwasty porastające jego dzieło.

Różewo. Pan Janek wraz z ustawioną przezeń stelą.

Zanim ruszyłem w dalszą drogę pan Janek pokazał mi jeszcze stary pomnikowy dąb, który już raz oparł się ogniowi.

Różewo. Pan Janek i stary dąb.

Pozdrawiam pana Janka z Żuław i pozostałych panów wykonujących syzyfową pracę na cmentarzu w Różewie.

Tutaj również będę musiał wrócić za kilka tygodni, by zobaczyć efekty tej pracy i obejrzeć w pełnej okazałości jeden z najpiękniejszych ponoć cmentarzy mennonickich na Żuławach.

Kolejnym odwiedzonym przez nas miejscem było Marzęcino, o którym niedawno Jerzy Boj z TV Gdańsk nakręcił reportaż. W Marzęcinie chłopcy zaczęli nalegać na powrót do domu, więc obejrzeliśmy kościół szkieletowy p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP wybudowany w 1852 roku...

Marzęcino. Kościół.

...a także główny powód naszej tu wizyty - wrota przeciwzalewowe z 1884 roku.

Marzęcino. Wrota przeciwzalewowe.

W roku 1884 w miejscowości Jungfer [Panna, obecnie Marzęcino] wybudowano wrota przeciwzalewowe chroniące system melioracyjny przed wtargnięciem wód Zalewu Wiślanego. Jeszcze w latach 30-tych ubiegłego wieku [patrz mapa poniżej] Zalew Wiślany sięgał swymi wodami do Marzęcina. W latach 40-tych część zalewu osuszono i obecnie wrota znajdują się na suchym lądzie daleko od wody.

Więcej o wrotach w Marzęcinie można przeczytać na Forum Dawny Gdańsk.

Marzęcino na mapie z lat 30-tych XX wieku. Źródło: mapy.eksploracja.pl. Cała mapa tutaj.

Marzęcino. Wrota przeciwzalewowe jeszcze w eksploatacji. Źródło: Forum Dawny Gdańsk

Marzęcino. Wrota przeciwzalewowe.

Marzęcino. Wrota przeciwzalewowe.

Następnie ruszyliśmy w drogę do domu. Po drodze zajechaliśmy jeszcze do Rybiny w poszukiwaniu możliwości wypożyczenia kajaków na planowany przeze mnie spływ Tugą. Po pozytywnym załatwieniu tej sprawy mogłem z czystym sumieniem zarządzić powrót. W drodze powrotnej nie mogłem oczywiście nie zatrzymać się na moment w Cyganku, by pokazać starszemu synowi - Marcinowi [Janek miał akurat spotkanie z Morfeuszem] Cmentarz Jedenastu Wsi oraz rekonstruowany przez pana Marka Opitza dom podcieniowy z Jelonek.

Cyganek. Cmentarz Jedenastu Wsi. Fot. Marcin Buczkowski.

Cyganek. Cmentarz Jedenastu Wsi. Fot. Marcin Buczkowski.

Cyganek. Dom podcieniowy przeniesiony z Jelonek.

Podsumowując tę wędrówkę muszę stwierdzić, że wolę zwiedzać z siodełka roweru. Niby widoki te same, ale pachną. Zwiedzanie z samochodu kojarzy mi się z oglądaniem zwiastuna filmowego. Widzisz tylko to, co wyraźnie bije po oczach, ale nic nie wiesz, niczego nie doświadczasz w pełni. I wiele, naprawdę wiele cię omija. Gorąco polecam więc rower.

Do wkrótce...



 
Podziel się wędrówką ze znajomym:

 



Komentarze czytelników
www

Wysłanie maila oznacza zgodę na publikację Twojego nicka/nazwiska oraz treści wpisu na stronie www.zulawy.info. Adresów mailowych nie zamieszczam, by chronić autorów wpisów przed żniwiarkami internetowymi. Wpisy wulgarne i nie na temat ignoruję.


1. Ty
www

Palczewo
Drewnica
Ostaszewo
Wikrowo
Drewnica

2009-