...więc  dlatego,  z  punktu,  mając  na  uwadze,
że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić,
żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie.
[Rejs, 1970, Marek Piwowski]

KSIĘGA GOŚCI 2014


42. Yar
www
piątek, 21 listopada 2014

Witam.

Gratuluję strony, dziekuję za jej utworzenie. Wiele lat temu mieszkałem w tych okolicach - Elbląg i Wyspa Nowakowska to moje rodzinne strony. Los mnie rzucił na emigracje, z dala od tych miejsc, z którymi łączą mnie wspaniałe wspomnienia. Dzięki takiej stronie mogę się poczuć, jakbym tu wrócił. Z ogromną przyjemnością oglądam zdjęcia, czytam informacje o moich rodzinnych stronach. Żałuje tylko, że tak wiele interesujących miejsc i zabytków jest niszczone i odchodzi w zapomnienie - zamiast stać się ozdobą regionu i magnesem przyciągającym turystów. Kilka lat temu byłem tu z przyjaciółmi z Kanady - wycieczka przez Żuławy, przejazd promem rzecznym, czy wreszcie ogromny basen miejski w Elblągu zachwyciły ich. Niestety, dowiedziałem się niedawno, że ani prom, ani basen już nie istnieją...

Tym bardziej życzę wytrwałości w dokumentowaniu piękna Żuław!
Paweł Buczkowski
www
sobota, 29 listopada 2014

Witam.

Tworząc stronę o Żuławach chciałem zaledwie przedstawić region tym, którzy go nie znają. Pokazać go tak, jak widzę go ja - turysta zza miedzy [mieszkam w Gdańsku]. Jednak tego rodzaju listy z najodleglejszych nawet miejsc na świecie utwierdzają mnie w przekonaniu, że moja strona jest czymś więcej niż tylko źródłem wiedzy o regionie. Po niespełna sześciu latach tworzenia strony Żuławy.info wiem, że najważniejsza jej misja to, poza dokumentowaniem „odchodzącego”, przywoływanie wspomnień. Niewypowiedzianie cieszą mnie wizyty dawnych mieszkańców, którzy odnajdują na moich zdjęciach swoje strony rodzinne, swoje domy, a niekiedy groby przodków.

Jeśli chodzi o, nazwijmy to, przemijanie piękna, to w ciągu tych sześciu lat wyrywkowego dokumentowania materialnych skarbów Delty Wisły byłem świadkiem śmierci niejednego zabytku. To smutne, ale Żuławy [i nie tylko oczywiście One] pełne są zaniedbanych, niszczejących, niemal walących się, ale CHRONIONYCH PRAWEM obiektów.

Dziękuję za wizytę i pozostawienie śladu.

Pozdrawiam
Paweł Buczkowski

41. Paweł Gwiazda
www
piątek, 07 listopada 2014

Bardzo ciekawa strona, dużo ciekawych zdjęć.

Pozdrawiam
Paweł Buczkowski
www
sobota, 08 listopada 2014

Witam.

Widzę, że nawet gwiazdy zaczynają zaglądać na moją stronę :-)

Dziękuję za wizytę i pozostawienie śladu.

Pozdrawiam
Paweł Buczkowski

40. Tomasz
www
czwartek, 30 lipca 2014

Gratuluję strony. Z ciekawością zagłębiem się w treść, zwłaszcza zainteresował mnie materiał o kolei wąsktorowej i pamiątki po Mennonitach. Inne tematy świetnie ilustrowane i opisane. Dziękuję i trzymam kciuki, aby strona trwała i była aktualizowana. Dziękuję raz jeszcze.

Pozdrowienia
Tomasz
Paweł Buczkowski
www
czwartek, 31 lipca 2014

Witam.

Dziękuję za wizytę na stronie, pozostawienie śladu.

Temat kolei wąskotorowej jest rozwojowy. Myślę, że jeszcze w tym roku pojawi się coś ciekawego. Jeśli chodzi o ilustrowanie tematów, uważam, że obraz przemawia najlepiej i najbardziej zapada w pamięć. Tak jest w każdym razie w moim przypadku. Dlatego staram się równoważyć na stronie zawartość tekstu i obrazu [ze wskazaniem na obraz :-)].

Jeszcze raz dziękuję za wizytę i zachęcam do powrotu.

Pozdrawiam
Paweł Buczkowski

39. Tomasz Pluciński
środa, 23 kwietnia 2014

Zabrałem się do dokładniejszej lektury całego portalu. Gratuluję entuzjastycznie!

Żuławy są także moim odkryciem rowerowo-krajoznawczym, od wielu lat. Pierwsze kontakty to przełom lat 50/60 wąskotorówką z Gdańska do Świbna. I Mikoszewo. Z satysfakcją stwierdzam podobny stosunek do regionu, jego zawartości oraz sposobu poruszania się - rower daje tu najwięcej możliwości. No i do realiów PKP. W pierwszej chwili pomyślałem, że byłoby miło kiedyś dołączyć do grupy. Ale nieco zmroziło mnie upodobanie do zimowej pory oraz bardzo wczesnej pory startu... No i dzienne przebiegi powyżej 80 km też mi nie leżą. Zachęcam do zastanowienia się nad dwudniowymi wycieczkami. Dostojne lenistwo i filozoficzne rozważania wieczorne mają swój urok. Na Żuławach jest sporo spokojnych miejsc do takiego zanocowania. Trzeba by się też wybrać szlakiem Pętli Żuławskiej i sprawdzić czy jest przyjazna dla biwakujących rowerzystów?

Odmiana charakterystycznego nazewnictwa miejscowości -owy budzi także moją irytację. Ale ja nie mam oporów przed formą „w Walichnowach” (-ych) a nie Walichnach. Bo to tak samo jak „w Trutnowach” (-wych) a nie Trutnach. Stara forma, i mająca swój dostojny zapach...

Żuławy to szczególny teren, gdzie krajobraz zaczyna przemawiać poprzez wiedzę krajoznawczą. Dlatego bardzo cenne są uwagi i komentarze historyczne na stronie.

Doskonały przewodnik, bardzo już duży materiał, znakomite propagowanie zainteresowania regionem. A za tym idzie postawa nieobojętna dla dewastacji i degradacji terenu.

A zdjęcia zawierają tyle ile trzeba informacji terenowej oraz atmosfery wycieczki.

Życzę wytrwałości i braku gwoździ na szlakach (jeździmy bowiem po identycznych trasach).
Paweł Buczkowski
www
czwartek, 24 kwietnia 2014

Witam.

Na przełomie lat 50/60 nie interesowałem się jeszcze Żuławami, ani turystyką krajoznawczą. Wtedy nie było mnie nawet w najśmielszych planach.

Z ogromnym zainteresowaniem czytam relacje z Twoich wędrówek. Pierwszą, na którą trafiłem był „Żuławski zygzak”. Przyjemnie i pouczająco jest spojrzeć czyimiś oczami na osobiście przebytą trasę. Też przeszło mi przez myśl, że, jeżdżąc w odstępie kilku miesięcy, czy lat tymi samymi ścieżkami, moglibyśmy połączyć siły i przejechać czasami jakąś ścieżką w tym samym momencie - wspólnie.

Z tym zamiłowaniem do zimowej pory to małe nieporozumienie. Zima to jest w zasadzie okres oczekiwania na wiosnę. Owszem na rowerze jeżdżę cały rok, ale zimą raczej tylko do pracy. Czasem jednak tak tęskno już za wiosną, że nie mogę się oprzeć i wypuszczam się gdzieś dalej. Tak było w przypadku wędrówek Tu spoczywa w Bogu oraz Ale kanał!. Jeśli zaś chodzi o wczesną porę dnia, faktycznie lubię wstać jeszcze nocą i dzień powitać już na szlaku. Taki poranek, jakiego doświadczyłem podczas wędrówki Trzy rzeki po prostu mnie zniewala i z nawiązką wynagradza trud wstania w środku nocy. Wyruszywszy na szlak o godzinie 0500 kończę wycieczkę z dystansem 80 km i więcej, ale to żaden wyczyn biorąc pod uwagę 12-14 godzin w siodle. Co ciekawe licznik nalicza mi zaledwie około 6 godzin jazdy. Reszta to poszukiwanie śladów historii i tak zwane popasy. W sumie jakbym miał prowadzić statystykę średnich prędkości swoich wycieczek to byłoby to pewnie między 10, a 15 km/h.

Pętla Żuławska przyjazna dla rowerzystów?! Rozumiem, że plan jest taki, by ten wodny szlak przebyć rowerami. I zakładam, że nie wodnymi ;-). Jeśli chodzi o „Pętlę” to myślę o Nogacie kajakiem. Ale to pewnie za rok.

Staram się nie przejmować poprawnością formy nazw mijanych wsi. Zapewne i tak wszystkim w tej kwestii nie dogodzę.

Dziękuję za wizytę na stronie, pozostawienie śladu w księdze gości i wyrażenie opini o stronie.

Pozdrawiam
Paweł Buczkowski

38. Gdynianin
www
poniedziałek, 17 lutego 2014

Witam

Świetna stronka, naprawdę nie miałem pojęcia, że Żuławy potrafią być tak ciekawym miejscem. Zawsze na wycieczki jeździmy gdzieś daleko: Mazury, góry, a te Żuławy takie piękne i ciekawe. Następna wycieczka na Żuławy z pomocą Pana strony na pewno będzie udana.

Pozdrawiam
Paweł Buczkowski
www
wtorek, 18 lutego 2014

Witam.

Ja również długo nie miałem pojęcia, że tuż za miedzą [mieszkam w Gdańsku] kryje się tyle skarbów. Dopiero w 2005 roku zacząłem powoli odkrywać Żuławy i tak odkrywam je do dziś i zapewne będę jeszcze długo. Jak powszechnie wiadomo, najlepszym sposobem na poznanie regionu jest turystyka... świadoma turystyka. Wędruję więc po Żuławach z mapą, książką, starymi zdjęciami. Z szeroko otwartymi oczami i aparatem gotowym do „strzału”.
Dziękuję za wizytę.

Pozdrawiam
Paweł Buczkowski

37. Bohunka
www
sobota, 08 lutego 2014

Witaj!

Wspaniała strona. Urodziłam się na Żuławach. Obecnie zabrałam się za pisanie książki na temat: nasze wspomnienia z dzieciństwa i lata szkolne (tylko dla rodziny).
Paweł Buczkowski
www
poniedziałek, 10 lutego 2014

Witam.

Wspomnienia mieszkańców Żuław są bardzo cennym źródłem wiedzy o regionie, ponieważ to ludzie są prawdziwym skarbem swej ziemi. Życzę powodzenia w realizacji projektu i dziękuję za wizytę na stronie i pozostawienie śladu.
Dziękuję za wizytę.

Pozdrawiam
Paweł Buczkowski

36. Darek893
www
poniedziałek, 06 stycznia 2014

Witam.

Znalazłem się na tej stronie przypadkowo poszukując wiadomości o cmentarzu i kościele mennonickim w Niedźwiedzicy i z przyjemnością przeczytałem cały tekst. Dziś, błąkając się po nie zawsze prowadzących do celu, bocznych drogach żuławskich, natknąłem sie na fundamenty dawnego zboru i resztki cmentarza w Niedźwiedzicy. Podobno był restaurowany kilka lat temu. Na zdjęciach z roku 2005 na wielkim głazie leżącym w miejscu fundamentów widoczna jest jakaś pamiątkowa tablica, po której zostały niestety tylko ślady mocowania. Niestety muszę się zgodzić z refleksją, że stan większości cmentarzy mennonickich jest opłakany.
Z czego to wynika? Zaznaczyłeś, że nie tolerujesz wulgaryzmów, więc nie będę się wgłębiać. Natomiast nie da się nie zauważyć, że w wielu miejscach na Żuławach obok miejsc zadbanych panuje ogólne dziadostwo. Czy wynika to z mentalności mieszkańców, biedy, czy depresyjnego krajobrazu - nie wiem.

Pozdrowienia i wielu udanych wycieczek rowerowych w Nowym Roku.
Paweł Buczkowski
www
środa, 15 stycznia 2014

Witam.

Też lubię błąkać się po żuławskich drogach. Szczególnie bocznych, gruntowych, mimo, że nie zawsze prowadzą do celu. Nie zawsze prowadzą do zamierzonego celu, ale można na ich końcu odkryć coś, czego zwykły turysta nie doświadczy. Do Niedźwiedzicy po raz pierwszy trafiłem kilka lat temu. Zwabiła mnie tam informacja o XVIII-wiecznym mennonickim domu modlitw spalonym w 1990 roku. Pojechałem sprawdzić, czy są jakiekolwiek ślady po nim. Co odnalazłem na miejscu, już wiesz ;-).
Jeśli chodzi o stan cmentarzy mennonickich [i nie tylko, bo ewangelickie, czy żydowskie również są zwykle w opłakanym stanie] to przyczyny upatruję w tym, że:
  1. Potomkowie pochowanych rozrzuceni są po świecie [Niemcy, USA, Kanada, Rosja i in.]
  2. Napisy na nagrobkach są w języku niemieckim [po wojnie wszystko, co kojarzące się z okupantem było niszczone]. Nie usprawiedliwiam, ale... kto tego nie przeżył - nie zrozumie.
  3. Cmentarze nie mają żadnej ochrony. To znaczy wydaje mi się, że są w rejestrze zabytków, ale nic poza tym. Dodatkowo często zlokalizowane są poza wsią, więc są narażone na akty wandalizmu bez świadków.
  4. Mentalność niektórych [bez uogólniania] mieszkańców również ma znaczenie, choć poprawa stanu cmentarzy wymaga nie tylko nakładu pracy ale i niejednokrotnie finansowego. Większe więc znaczenie ma świadomość samorządowców.
Optymistycznym akcentem są coraz częściej podejmowane przez różne stowarzyszenia i organizacje działania przywracające cmentarzom, może nie dawną świetność, co godny wygląd. Patrz: Pordenowo, Kraśniewo, Orłowskie Pole i in.

Polecam również wędrówkę śladem innego mennonickiego domu modlitwy - W cieniu obwodnicy.
Dziękuję za wizytę.

Pozdrawiam
Paweł Buczkowski

2016

2015

2014

2013

2012

2011

2010

2009


 

Do Góry

 

Palczewo
Drewnica
Ostaszewo
Wikrowo
Drewnica

2009-